Od tradycji do polityki

Wychowano mnie w tradycji ruchu ludowego. Mój dziadek Władysław w kampanii wrześniowej 1939 roku służył w 13. Pułku Ułanów Wileńskich, walczył w partyzantce. Po wojnie wrócił do rodzinnych Bieniaszowic, w gminie Gręboszów, gdzie z babcią prowadził gospodarstwo tuż obok ujścia Dunajca do Wisły. Tam urodził się mój tata Andrzej, doktor medycyny, lekarz, minister zdrowia i polityki społecznej w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Rolnikami byli również rodzice mojej mamy – prowadzili gospodarstwo w Sieteszy na Podkarpaciu.

Na Powiślu Dąbrowskim dorastałem, nasza tradycja mnie ukształtowała. Do dziś, każdego roku w końcu czerwca, nasza rodzina spotyka się na Ojcowiźnie z sąsiadami i przyjaciółmi przy figurze Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Pomagać innym

Uczyłem się już w Krakowie, gdzie przenieśli się moi rodzice. Tam ukończyłem II Liceum im. Króla Jana III Sobieskiego i studia medyczne na Wydziale Lekarskim Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chciałem być lekarzem, pomagać innym, ratować życie.

W 2010 roku obroniłem pracę doktorską u prof. Tomasza Guzika, wtedy najmłodszego – zaledwie 36-letniego – belwederskiego profesora medycyny w Polsce. Badania naukowe prowadziłem m.in. Stanach Zjednoczonych. Pierwsza praca? Klinika Chorób Wewnętrznych i Medycyny Wsi Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Działam w Stowarzyszenia Wolontariatu św. Eliasza, prowadzonego przy krakowskim klasztorze Ojców Karmelitów na Piasku.

Młodzi Ludowcy

Z Polskim Stronnictwem Ludowym jestem związany od zawsze. Współtworzyłem młodzieżówkę PSL – Forum Młodych Ludowców. To z niej wywodzi się m.in. obecny prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński czy wicemarszałek województwa łódzkiego Darek Klimczak. Razem reprezentowaliśmy ludowców w programie Telewizji Polskiej “Młodzież Kontra”, w którym partyjne młodzieżówki przepytują polityków. Tam zdobywaliśmy pierwsze szlify w polityce.

Brałem udział w 12 kampaniach wyborczych Ludowców. Po raz pierwszy w wyborach prezydenckich z 2000 roku pomagałem w sztabie Jarosława Kalinowskiego. Roznosiłem ulotki, rozwieszałem plakaty, zbierałem podpisy pod listami wyborczymi.

Wielka polityka

W 2008 roku zostałem sekretarzem Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL. Dwa lata później Krakowianie wybrali mnie do Rady Miasta Krakowa, gdzie zajmowałem się polityką społeczną i ochroną zdrowia. Uczestniczyłem w pracach Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, Komisji Zdrowia i Profilaktyki oraz Uzdrowiskowej, Komisji Mienia i Przedsiębiorczości.

Pracę w Radzie Miasta Krakowa przerwała propozycja premiera Waldemara Pawlaka, który zaproponował mi tekę ministra pracy i polityki społecznej. Pierwszy raz oferta padła, gdy skończyłem studia, jeszcze w 2007 roku. Wtedy odmówiłem. Miałem 27 lat, dopiero skończyłem studia medyczne, zaraz miałem zacząć doktorat i staż lekarski.

Gdy po 4 latach ponownie dostałem propozycję, wiedziałem, że tym razem nie mogę odmówić. Miałem skończony doktorat, pracowałem w szpitalu. Mogłem już podjąć to wyzwanie. Tak zostałem wychowany przez rodziców: dobro Polski i Polaków zawsze stawiać ponad osobiste aspiracje.

Warto rozmawiać

Wyjeżdżając do Warszawy, byłem pełen obaw, ale wiedziałem, jakich zmian chcę dokonać. Za najważniejsze zadanie w tej kadencji uznałem – obok walki z bezrobociem – politykę rodzinną i senioralną. Chciałem udowodnić, że zmiany wcale nie muszą odbywać się kosztem Polaków. Wręcz przeciwnie – mogą odpowiadać na nasze oczekiwania. O tym, co w tym czasie udało mi się zrobić przeczytacie tutaj:

Poznaj zmiany

Niedługo po objęciu sterów w resorcie pracy, zostałem wiceprezesem PSL. Stanąłem również na czele Trójstronnej Komisji, w której wraz z przedstawicielami rządu zasiadali reprezentanci ogólnopolskich związków zawodowych i organizacji pracodawców. Wspólnie wypracowaliśmy nowe otwarcie w dialogu społecznym tworząc Radę Dialogu Społecznego. Dołączyłem także do Komisji Wspólnej przedstawicieli rządu i Konferencji Episkopatu Polski.

Z Małopolski dla Polski

Nie będę ukrywał, to nie były łatwe 4 lata – praca po 20 godzin na dobę, często 7 dni w tygodniu. Oprócz kluczowych decyzji o zmianach w polityce rodzinnej, rynku pracy czy senioralnej, to także wiele drobnych spraw, a niewielki błąd może zaważyć na losach setek tysięcy osób. Takich decyzji tygodniowo podejmowałem kilkadziesiąt i mimo tego udało się nam wystrzec poważniejszych błędów.

Zbudowałem zespół ekspertów, którzy nie tylko znają się na swojej pracy, ale przede wszystkim najważniejsza jest dla nich służba publiczna. Wspólnie tworzymy lepsze warunki do życia w Polsce, także w naszej Małopolsce – dla polskich rodzin, dla rolników, dla młodych, dla przedsiębiorców i dla seniorów. Dołącz do nas i wspólnie kontynuujmy w parlamencie rozpoczęte w resorcie prace. Kandyduję z listy PSL w moim rodzinnym okręgu tarnowskim.

Wspólnie możemy tworzyć lepsze warunki do życia w naszej Małopolsce

Program wyborczy