Miesięczne archiwum: f2017Sun, 19 Feb 2017 10:00:38 +000002am28 19am2817 0200Europe/Warsaw3800ę2017-02-19T10:00:38+00:00492Europe/Warsaw102017 amSun, 19 Feb 2017 10:00:38 +00002017-02-19T10:00:38+00:001000000000002

Maciej Rataj

Marszałek Chłopów

Autor: | PSL | Brak komentarzy

Marszałek Sejmu, dwukrotnie pełniący obowiązki prezydenta w najtrudniejszych chwilach dla Polski, jeden z ojców zjednoczenia Ruchu Ludowego, a nade wszystko wielki patriota i mąż stanu – Maciej Rataj urodził się 133 lata temu. Dla ludowców pozostaje symbolem politycznej rozwagi i odwagi.

Urodził się w podlwowskiej wsi Chłopy 19 lutego 1884 roku. Jego rodzice posiadali tam niewielkie gospodarstwo rolne. Nie byli zamożni, ale przykładali wielką wagę do edukacji syna. Rataj rozpoczął naukę z szkole ludowej w rodzinnej wsi, a potem uczył się w pobliskim Komarnie. Do gimnazjum przeniósł się do Lwowa. Tam też ukończył filologię klasyczną na Uniwersytecie Lwowskim. Przez cały ten czas utrzymywał się sam ze stypendium i udzielanych korepetycji.

Społecznik

Już w szkole zaczął się angażować w działalność społeczną. Pierwszy publiczny odczyt wygłosił dla mieszkańców swojej rodzinnej wsi jeszcze w szkole średniej. Na studiach współpracował z „Kurierem Lwowskim”, działał w Towarzystwie Szkoły Ludowej im. Tadeusza Kościuszki i organizacji studenckiej „Bratnia Pomoc”. W redakcji „Przyjaciela Ludu” poznał działaczy PSL – m.in. Wincentego Witosa, Bolesława Wysłoucha i Jana Stapińskiego.

Po studiach pracował jako nauczyciel w lwowskim gimnazjum. Uczył łaciny. Choć z Ruchem Ludowym związany był niemal od początku studiów, to do PSL „Piast” zapisał w 1914 roku. Po przeprowadzce do Zamościa, gdzie rozpoczął pracę pedagoga w gimnazjum im. Zamoyskiego, dołączył do działającego na tych ziemiach PSL „Wyzwolenie”.

Ludowiec

Był jednym z najbardziej aktywnych działaczy niepodległościowych w regionie. Gdy w 1918 roku zorganizował wielką demonstrację patriotyczną, zwrócił na niego uwagę Stanisław Thugutt, minister spraw wewnętrznych w Tymczasowym Rządzie Ludowym Republiki Polskiej. Przekazał Ratajowi nominację na komisarza rządowego na powiat biłgorajski. Ku zdumieniu wielu, Maciej Rataj jej nie przyjął, tłumacząc, że nie jest przygotowany do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji. Skupił się na tworzeniu straży obywatelskiej. Organizował też pomoc dla Lwowian, z którymi czuł się bardzo związany.

To właśnie z Zamościa został po raz pierwszy wybrany do Sejmu w styczniu 1919 roku. Kandydował z list PSL „Wyzwolenie”. Tak w swoich pamiętnikach opisywał pierwsze posiedzenie Sejmu: „Z trudem ulokowałem się gdzieś na szarym końcu, stojąco, pośród publiczności, której stroje odbijały się od kożuchów, pasiastych ubrań łowickich, białych sukman itp. chłopskich po słów, którzy w swej masie narzucali się oku. Chłopski Sejm! – jak mówiono. Niezapomniana chwila. Jest Polska, jest Sejm – jej przedstawicielstwo. Wtłoczony w masę, czułem się jednak dumny i szczęśliwy, i jestem jednym z tych, którzy mają budować odrodzone państwo”.

W Sejmie wybrał pracę w Komisji Konstytucyjnej (od razu został jej wiceprzewodniczącym) i był jednym ze współtwórców Konstytucji marcowej 1921 roku. Zasiadał także w komisji oświatowej, spraw zagranicznych i wojskowych. W czasie wojny polsko-bolszewickiej został ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego w rządzie Wincentego Witosa. To on był twórcą systemu kuratoriów oświaty funkcjonującego do dziś. Także jemu zawdzięczamy zniesienie kar cielesnych dla uczniów.

Marszałek

1 grudnia 1922 roku wybrano go na marszałka Sejmu. „Obejmując urząd marszałka, zdaję sobie sprawę w całej pełni, że biorę nie tylko zaszczyt, lecz i ciężki obowiązek. (…) Nie jest moją rzeczą skreślić położenie, w jakim się znajdujemy, ale jedno mogę powiedzieć – to, co mówi dziś każdy obywatel polski: musimy ratować skarb i uzdrowić finanse. Domaga się tego cały kraj i ma na nas oczy zwrócone – dzisiaj z oczekiwaniem, a sądzę, że nikt nie pragnie tego, aby jutro – z zawodem” – mówił w przemówieniu tuż po wyborze.

Już w kilka dni po objęciu stanowiska marszałka, Rataj musiał przejąć obowiązki prezydenta. Stało się tak 16 grudnia 1922 roku po zabójstwie prezydenta Gabriela Narutowicza. „Stało się wielkie nieszczęście – mówił Rataj – najwyższy reprezentant Rzeczpospolitej padł od kuli szaleńca, który straszną krzywdę wyrządził całemu narodowi, bo wobec świata przedstawił swym czynem Polskę jako kraj zamętu. Cała Polska czyn ten potępia. Ale sprawiedliwość każe przyznać, że szaleńców takich mogła wyhodować atmosfera zawiści i nienawiści, jaka zapanowała niestety w Polsce już od chwili jej zmartwychwstania. (…) Winni jesteśmy wobec kraju – i w Sejmie, i w Senacie – zapomnieć nareszcie o tym, co nas dzieli, a pomyśleć o tym, co nas może jednoczyć”.

Mediator

W mocno rozbitym partyjnie Sejmie, Rataj w krótkim czasie zaskarbił sobie powszechny szacunek większości posłów. Oceniano go jako niezwykle sprawnego organizatora prac izby. Gdy pod koniec 1923 roku ustępował drugi rząd Witosa, marszałek również złożył dymisję. Nie została ona jednak przyjęta przez większość sejmową.

Drugi raz Rataj musiał wziąć na siebie obowiązki głowy państwa po przewrocie majowym 1926 roku. Do dymisji podał się prezydent Stanisław Wojciechowski i to Rataj był tym, na którego barkach spoczęła odpowiedzialność za uspokojenie nastrojów w państwie. Stał się mediatorem między stroną rządową a sanacją. To on powołał na premiera wskazanego przez Piłsudskiego Kazimierza Bartla i przewodniczył Zgromadzeniu Narodowemu, które wybrało na prezydenta Ignacego Mościckiego.

Legalista

Niedługo po przewrocie majowym stał jednym z głównych krytyków rządów sanacyjnych. „W Polsce od trzech i pół lat żyjemy bez prawa, połamano konstytucję, połamano ustawy. To nie dyktatura. Mamy dyktaturę we Włoszech, mamy w Hiszpanii, ale mamy i prawo. W Polsce od trzech lat nie wie się, co będzie za 24 godziny… W Polsce nie wie się, co będzie jutro, to wszystko zależy od samowładztwa” – mówił na zjeździe PSL „Piast” w 1929 roku. Nawoływał do walki z sanacją, ale przy pomocy metod demokracji parlamentarnej. W wyborach do Sejmu 1930 roku nie zdobył reelekcji, ale wkrótce przejął mandat Wincentego Witosa, skazanego w procesie brzeskim.

„Od początku swojej wieloletniej kariery politycznej Rataj zdeklarował się jako zwolennik legalizmu państwowego – demokracji parlamentarnej. Uważał, że ten ustrój najszybciej doprowadzi do integracji narodowej, scalającej w jeden organizm państwowy wszystkie ziemie Polski. Jednocześnie, jako poseł chłopski, zdawał sobie sprawę, że ludowcy, reprezentujący interesy najliczniejszej warstwy narodu, powinni zyskać w nowym państwie należne im miejsce. Nie wydawało mu się to możliwe przy ówczesnym rozbiciu ruchu ludowego uniemożliwiającym zdobycie większości sejmowej – a co za tym idzie, przeprowadzenie w parlamencie najważniejszych dla chłopów reform” – pisał dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

Redaktor

Dlatego Rataj cały czas dążył do zjednoczenia całego Ruchu Ludowego. Udało się w 1931 roku – z PSL „Piast”, PSL „Wyzwolenie” oraz Stronnictwa Chłopskiego powstała jedna chłopska partia – Stronnictwo Ludowe. Po wyjeździe Witosa do Czechosłowacji, Rataj przejął obowiązki prezesa Naczelnego Komitetu Wykonawczego SL. Był także redaktorem naczelnym „Zielonego Sztandaru” organu prasowego Ruchu Ludowego. Na stanowisku pozostał aż do 1939 roku.

Kolejne wybory Stronnictwo Ludowe już zbojkotowało. Rataj, będąc poza parlamentem, bardzo krytycznie oceniał sytuację polityczną: „Doznaję uczucia, jakbym patrzył na to, że w domu żałoby urządził ktoś teatr marionetek, gdzie na scenie poruszają się pajacyki i wywijają drewnianymi mieczykami, nie zdając sobie sprawy z tego, co się naokoło dzieje”.

Patriota

Po wybuchu wojny Rataj zdecydował zostać w okupowanej Warszawie. Cały czas mieszkał przy ul. Hożej 14 w mieszkaniu swojej córki. Natychmiast włączył się w budowę struktur podziemnego państwa polskiego. Był jednym z inicjatorów powołania Robotniczej Brygady Obrony Warszawy. Działał również w Służbie Zwycięstwu Polsce i Politycznym Komitecie Porozumiewawczym. Zaczął tworzyć konspiracyjne Stronnictwo Ludowe „Roch”.

Działalność polityczną prowadził oficjalnie za co został aresztowany przez gestapo w listopadzie 1939 roku. Po kilkumiesięcznym areszcie wypuszczony na wolność z powodu braku dowodów na prowadzenie antyniemieckiej działalności. Nie zgodził się wyjechać z Polski, nie zaprzestał aktywności niepodległościowej. Wkrótce został ponownie aresztowany i osadzony w więzieniu pawiackim. Stamtąd wywieziony do Palmir i rozstrzelany 21 czerwca 1940 roku w ramach akcji AB mającej na celu eksterminację polskiej inteligencji.

„Podczas ekshumacji w kwietniu 1946 roku – pisał dr Gmitruk – jego zwłoki zostały zidentyfikowane i przeniesione 25 czerwca 1946 r. do oddzielnego grobu. W czasie uroczystości pogrzebowych, w których wzięli udział przedstawiciele partii politycznych, rządu, wojska oraz żołnierze Batalionów Chłopskich i delegacje chłopskie z całego kraju, trumna Rataja została udekorowana Krzyżem Grunwaldu oraz Medalem Zwycięstwa i Wolności”.

Przy pisaniu tekstu korzystałem m.in. z: „Pamiętniki 1918-1927” Macieja Rataja, „Maciej Rataja droga do niepodległości” Arkadiusza Kołodziejczyka, „Legenda Macieja Rataja” Janusza Gmitruka, „Z Chłopów do Sejmu” Bartłomieja Grudnika.

Fot. Muzeum Niepodległości

Parlament Europejski

Stop CETA!

Autor: | Rolnictwo | Brak komentarzy

Czarna środa dla polskich rolników i przedsiębiorców. Za zgodą europosłów z PiS i PO, Parlament Europejski przyjął kontrowersyjną umowę handlową z Kanadą. Przeciw zagłosowali eurodeputowani z PSL.

Polscy europarlamentarzyści z PiS i PO wywiesili w Brukseli białą flagę. Nie stanęli w obronie polskich rolników i przedsiębiorców. Platformie się nie dziwię, bo od początku popierała kontrowersyjną umowę CETA. Najbardziej zaskakujące jest stanowisko europosłów PiS, którzy na co dzień usta mają pełne frazesów o potrzebie obrony interesów narodowych, a w Brukseli nie zadrżała im ręka i zagłosowali wbrew polskiej racji stanu.

Nie przeszkodziły im w tym liczne protesty, także przed dzisiejszym głosowaniem w Brukseli. Przed budynkiem Parlamentu Europejskiego zgromadzeni aktywiści skandowali „STOP CETA! STOP CETA!”. Wśród nich byli przedstawiciele organizacji pozarządowych i konsumenckich, związków zawodowych, obrońców środowiska, think tanków.

Stracą rolnicy i przedsiębiorcy

PSL od początku wskazuje na ciemne strony umowy CETA. Spowoduje ona zalew polskiego rynku przez kanadyjską żywność. Jest ona znacznie tańsza ze względu na niższe wymogi jakościowe. Dla polskiego rolnictwa to pewna śmierć. Upadną małe i średnie gospodarstwa rodzinne, bo zapisy umowy faworyzują rolnictwo wielkoobszarowe.

Zagrożone jest nie tylko rolnictwo. Na CETA stracą również polscy eksporterzy i cała gospodarka. Według analiz umowa doprowadzi do znacznego spadku płac w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Zagrożonych jest ponad 200 tys. miejsc pracy w całej UE. Zyskają za to międzynarodowe korporacje, kosztem małych i średnich przedsiębiorstw. Polskim firmom znacznie trudniej będzie konkurować z jeszcze silniejszymi niż dziś wielkimi koncernami.

PiS wywiesza białą flagę

Politycy PiS nie mieli odwagi mówić o tych zagrożeniach w Polsce. Do ostatniej chwili nie ujawnili nawet Polakom swojego stanowiska. Jednak w Brukseli w październiku ubiegłego roku pani premier bez mrugnięcia okiem wyraziła zgodę na tymczasowe stosowanie CETA.

Tymczasowe bo formalnie na wprowadzenie szkodliwej umowy potrzebna jest zgoda parlamentów narodowych. W umowie zapisano jednak, że będzie ona obowiązywać tymczasowo do czasu przyjęcia jej przez państwa członkowskie. To niespotykane w przypadku tak ważnych a zarazem kontrowersyjnych umów międzynarodowych.

Wspólnie przeciw CETA

Szczęśliwie nie wszystko jeszcze stracone. Teraz przed nami ważny bój w polskim parlamencie. Stanowisko PSL w tej sprawie jest jednoznaczne: będziemy przeciw ratyfikacji umowy przez Polskę. Do tego samego zamierzamy przekonywać inne ugrupowania. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zablokować tę szkodliwą dla Polski i dla Polaków umowę.

Fot. © European Union 2017 – European Parliament