Archiwum kategorii: Polityka

Zakończmy spór wokół Trybunału

Autor: | Polityka, PSL | Brak komentarzy

PSL proponuje wszystkim siłom politycznym kompromisowe rozwiązanie sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zakończmy ten konflikt i wspólnie zajmijmy się rozwiązywaniem innych, realnych problemów Polaków.

Na spotkaniach w całej Polsce wciąż słyszę: „zakończcie spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, zajmijcie się wreszcie rozwiązywaniem naszych problemów”. Polskie Stronnictwo Ludowe, najstarsza partia polityczna w Polsce, ma najmocniejszy mandat spośród wszystkich sił politycznych, by zaproponować Sejmowi kompromisowe rozwiązanie tego konfliktu. Nie uchylamy się od tej odpowiedzialności. Wspólnie z najwybitniejszymi prawnikami przygotowaliśmy kompromisowy projekt ustawy, który uwzględnia postulaty wszystkich stron sporu. Oto nasze propozycje:

  1. Punktem wyjścia do kompromisu jest publikacja marcowego wyroku TK, blokowanego przez rząd. To technikalia, ale fundamentalne, gdy idzie o budowanie zaufania obywateli do państwa prawa. Premier występuje tu wyłącznie w roli notariusza Konstytucji. Niezbędne jest jednak systemowe rozwiązanie tej patowej sytuacji, tak aby nie powtórzyła się ona nigdy więcej. Dlatego proponujemy, by wszystkie nieogłoszone dotychczas orzeczenia zostały opublikowane z ciągu 7 dni od dnia wejścia w życie kompromisowej ustawy. Jednocześnie wszystkie kolejne orzeczenia ogłaszane byłyby już nie przez rząd, a przez sam Trybunał Konstytucyjny.
  2. Sześciu sędziów, co do których istnieje spór (trzech wybranych przez posłów w poprzedniej kadencji, od których Prezydent nie odebrał ślubowania i trzech nowych wybranych przez Sejm obecnej kadencji) przechodzi w stan spoczynku. Nowi zostają wybrani większością co najmniej 2/3 głosów w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby głosów. Gwarantuje to ciągłość Trybunału i nie grozi paraliżem jego prac.
  3. Reguły wyboru członków TK zmieniamy trwale. Odtąd każdy nowy sędzia będzie wybierany przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby posłów. To rozwiązanie będzie sprzyjać budowaniu kompromisu i wymaga współdziałania formacji politycznych.
  4. Sędziowie przydzielani będę do spraw według kolejności alfabetycznej. Już tak się dziś dzieje w przypadku osób orzekających w sądach powszechnych i administracyjnych. Dzięki temu nikt nie będzie miał wpływu na skład orzekający w TK.
  5. Sejm – jeśli dostrzeże taką potrzebę – będzie mógł złożyć wniosek do Trybunału o ponowne rozpatrzenie sprawy, już zbadanej przez TK. Np. przez zadanie dodatkowych pytań. Rozwiązanie to będzie się jednak ograniczać wyłącznie do ustaw.

Przedłużający się spór nie służy nikomu. Traci na nim Polska – osłabia się nasza pozycja na arenie międzynarodowej. Tracą na nim Polacy – zamiast rozwiązywać ich realne problemy, spieramy się o sprawę, która powinna być oczywista dla każdego polityka szanującego fundamenty państwa prawa.

Dziś Ludowcy wyciągają rękę do wszystkich formacji politycznych. Apelujemy o poparcie naszego kompromisowego projektu. Głęboko wierzę, że porozumienie wciąż jest możliwe.

Wspólnie obronimy polską ziemię

Autor: | Polityka, PSL, Rolnictwo | Brak komentarzy

Troska o ziemię jest miarą naszego codziennego patriotyzmu. Nie możemy pozwolić PiS przeforsować szkodliwej dla polskiej wsi ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Wspólnie zaprotestujmy przeciw złym zmianom!

W testamentach chłopskich czytamy: „Zapisuję Ci 4 morgi ziemi, łąkę pod lasem, konia i wóz”. Szczególne zdanie jest na końcu: „I jeszcze zapisuję Ci Polskę, żebyś o nią dbał”. Dbać o Polskę znaczyło uprawiać ziemię. Dbać o Polskę – było obowiązkiem przekazywanym pokoleniom w chłopskich testamentach. Nikt nas z tego obowiązku nie zwolnił i nigdy nie zwolni.

Nie możemy pozwolić PiS przeforsować szkodliwej dla wsi ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Może ona na lata zablokować rozwój polskiego rolnictwa i wstrzymać modernizację gospodarstw. Ceny ziemi drastycznie spadną. Rolnicy zostaną pozbawieni możliwości pełnienia funkcji publicznych. Mogą nas czekać poważne problemy z dziedziczeniem ojcowizny.

Nie możemy do tego dopuścić. Rolnicy na spotkaniach mówią mi wprost: „no pasaran” – ustawa PiS nie przejdzie. Rolnicy – to słowa Wincentego Witosa – nie będą schylać potulnie głów przed urzędnikami. Czas zademonstrować PiS co myślimy o ich ustawie.

Spotkajmy się w środę (16 marca) przed pomnikiem Wincentego Witosa w Warszawie. Zaczynamy o godz. 10:30. Mam nadzieję, że będziesz tam z nami. PSL stanie w obronie każdej grudki polskiej ziemi.

 


 

Chrońmy naszą ojcowiznę

Autor: | Inne, Polityka, PSL, Rolnictwo | Brak komentarzy

Zablokowanie rozwoju polskiego rolnictwa, problemy z dziedziczeniem i zakaz pełnienia funkcji publicznych dla rolników – takie będą skutki forsowanej przez PiS ustawy o ziemi.

PiS szykuje rewolucję na polskiej wsi. Przygotowana przez nich ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego jest dla rolników nie do zaakceptowania. Jeśli pozwolimy by weszła w życie, na lata zablokuje rozwój polskiego rolnictwa. Zakaz kupna ziemi od państwa spowoduje, że nikt nie będzie mógł zwiększyć swojego gospodarstwa. Rolnicy będą mogli sprzedać swoją ziemię wyłącznie za zgodą sądu.

To nie koniec złych wiadomości. Czekają nas poważne problemy z dziedziczeniem ojcowizny. Jeśli dzieci rolników wyjadą uczyć się do innej gminy, rodzice nie będą mogli przekazać im gospodarstwa. Przejmie je państwo, co spowoduje drastyczny spadek cen ziemi. Na protesty będzie już wtedy za późno, bo rolnicy i tak dostaną zakaz pełnienia funkcji publicznych – nawet jeśli wygrają wybory na wójta, burmistrza i starostę.

Nie możemy pozwolić na niszczenie polskiej wsi. PiS zawsze działało według zasady „Rolniku zagłosuj, a teraz się dostosuj”, ale tak daleko, jak teraz jeszcze nigdy się nie posunęło. Nie pozwolimy znacjonalizować polskiej ziemi. Musimy dotrzeć do wszystkich z informacją o tym, co PiS szykuje rolnikom.

Dlatego zwracam się do Was z apelem o organizowanie spotkań z rolnikami, akcji informacyjnych. Obroniliśmy naszą ojcowiznę przed zaborcami, wspólnie obronimy ją też przed PiS.

rodzinna1

Kompromis wokół polityki rodzinnej?

Autor: | Polityka, PSL, Rodzina | Brak komentarzy

Ponadpartyjne porozumienie zbudowane przez PSL w poprzedniej kadencji Sejmu wokół polityki rodzinnej może zostać utrzymane. Pod warunkiem, że nie zerwie go PiS.

Za nami w Sejmie pierwsze czytanie długo wyczekiwanego programu 500+. Przed wyborami PiS chwaliło się gotową ustawą, gwarantującą wszystkim rodzicom 500 zł na każde dziecko. Po wyborach okazało się, że projektu nie ma, trzeba go dopiero przygotować. Gdy już powstał okazało się, że rodziny dostaną pieniądze, ale nie na każde, ale najwyżej na co drugie dziecko.

Ile zostało z przedwyborczych obietnic, każdy oceni sam. Mimo to PSL nie skreśla rządowego projektu. Wychodzimy z założenia, że lepsze to niż nic. Zależy nam także na tym, aby ponadpartyjne porozumienie wokół polityki rodzinnej zbudowane przez Ludowców w poprzedniej kadencji, zostało utrzymane. 

PiS popierał nasze projekty. Za wydłużeniem do roku urlopów rodzicielskich głosowało 120 posłów PiS, nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu. 1000 zł na dziecko poparło 121 posłów PiS, nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Zasada „Złotówka za złotówkę” – 118 posłów PiS za, nikt przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Ustawa Karta Dużej Rodziny – 124 posłów PiS za, nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Program „Praca dla młodych” – 112 posłów PiS za.

Tym bardziej dziwi dziś, gdy politycy PiS twierdzą, że polityki rodzinnej dotąd nie było. Za czym w takim razie głosowali w poprzedniej kadencji Sejmu? Szkoda, że dziś boją się przyznać, kto położył fundamenty pod nową politykę rodzinną państwa. Bez dobrych zmian przygotowanych przez PSL nie byłoby programu 500+. 

W PSL uważamy, że skuteczna polityka rodzinna powinna tworzyć lepsze warunki do życia dla polskich rodzin. Dawać im poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Państwo powinno wspierać rodziny w trudnych momentach i jednocześnie zachęcać do aktywności. Wreszcie – rozwiązywać realne problemy. Tylko wtedy Polacy będą chcieli zakładać rodziny tu w kraju, a nie na emigracji.

Dlatego skuteczna polityka rodzinna nie może ograniczać się jednak do jednego programu. Nie chodzi w niej bowiem o proste równanie: państwo przekazuje rodzinom więcej pieniędzy i automatycznie rodzi się więcej dzieci. Ten sposób myślenia prowadzi na manowce. Doraźne sztuczki nie działają. Doskonale pokazało to becikowe, wprowadzone zresztą przez PiS. Nie dopuśćmy, by 500+ skończyło tak samo jak becikowe.

Dlatego PSL zaproponowało poprawki do rządowego projektu. Kluczowa to wprowadzenie do programu 500+ zasady złotówka za złotówkę. Dzięki temu rodzice z jednym dzieckiem nie stracą automatycznie po przekroczeniu progu dochodowego 500 zł wsparcia. Przykładowo: jeśli przekroczą kryterium o 10 zł, otrzymają 490 zł świadczenia, gdy o 20 zł, dostaną 480 zł. Zgodnie z projektem rządowym nie dostaną nic. Taką zasadę już wprowadziliśmy przy wszystkich świadczeniach rodzinnych w poprzedniej kadencji Sejmu. Wówczas poparło ją również PiS. Dziwię się, że dziś jest temu niechętne.

Nie stawiamy rządu pod ścianą. Proponujemy, żeby zasada złotówka za złotówkę obowiązywała już od kwietnia, ale jeśli rząd uzna, że nie ma na to w budżecie pieniędzy, jesteśmy gotowi odłożyć wejście w życie tego rozwiązania na styczeń przyszłego roku. Wówczas rząd będzie mógł zarezerwować na ten cel pieniądze tworząc budżet na 2017 rok.

Liczę, że PiS poprze dobre poprawki do programu 500+. Już spełnili nasz postulat, by świadczenie wychowawcze nie wliczało się do dochodu rodzin korzystających z pomocy społecznej. Przypomnę, że był to postulat PSL, który początkowo rząd odrzucał. Przekonywał wręcz, że najubożsi nie stracą wsparcia. Dopiero po protestach zmienił zdanie i w projekcie, który wpłynął do Sejmu, 500+ nie wlicza się do dochodu.

Ten przykład pokazuje, że porozumienie wokół dobrych zmian jest możliwe. Czy PiS jest dziś gotowe na kompromis? Testem będą poprawki zgłoszone przez PSL.

 


 

zyczenia2016

Co nas czeka w 2016 roku?

Autor: | Polityka, PSL | Brak komentarzy

Już za kilkanaście godzin pożegnamy rok 2015. Stary rok obfitował w wiele ważnych dla Polski i Ruchu Ludowego wydarzeń. Żegnamy go z żalem czy nadzieją? Czego możemy się spodziewać po 2016 roku? 

Obserwując scenę polityczną jednego możemy być pewni – silne Polskie Stronnictwo Ludowe jest dziś naszej Ojczyźnie szczególnie potrzebne. W czasie swej ponad 120-letniej działalności polski Ruch Ludowy zawsze manifestował swój narodowy charakter, odwoływał się do tradycji niepodległościowych, demokratycznych i chrześcijańskich, służących przede wszystkim dobru ogółu i godności człowieka.

Nowa parlamentarna większość próbuje dzisiaj narzucić swoje reguły, które są sprzeczne z wyznawanymi przez nas wartościami. 28 grudnia 2015 roku, pomimo apeli, prezydent ostatecznie zdeptał autorytet Trybunału Konstytucyjnego. Bez Trybunału nie ma Konstytucji. Bez Konstytucji nie ma demokracji. Po Trybunale, nocą, zaatakowano publiczne media. W zaledwie kilka dni przetrącono kręgosłup apolitycznej służbie cywilnej. Następna będzie prokuratura i sądy.

W tej walce rządzący używają wszelkich dostępnych środków, posługują się kłamstwem, szykaną i pomówieniami. Pewni możemy być jednego: w swoim dziele totalnego upolitycznienia kraju nie zatrzymają się. Dlatego właśnie naszych podstawowych wartości musimy dzisiaj skutecznie bronić ze zdwojoną mocą. Na nas spoczywa największa moralna odpowiedzialność za losy Polski. Musimy bronić wspólnego dorobku 26 lat wolności, suwerenności i tak młodej jeszcze demokracji.

Drodzy Ludowcy, Koleżanki i Koledzy, bardzo liczę na Wasze zaangażowanie, na wsparcie naszych działań. Walka toczy się o najwyższą stawkę: o wolność, sprawiedliwość, godność i człowieczeństwo. Nie chcemy państwa autorytarnego – silnego siłą aparatu represji. Nie o taką Polskę nasi przodkowie przelewali krew.

Początek roku powinien nieść nadzieję na spokój, życzliwość i powodzenie. Wszyscy wierzymy, że – mimo wszystko – będzie to rok pomyślny i pełen sukcesów. Życzę Wam odwagi, niegasnącej pasji i determinacji w pokonywaniu wszelkich trudności na drodze do spełnienia marzeń. Abyśmy, mimo trudu dzisiejszego dnia, dostrzegali nieprzemijającą wartość prawdy, dobra i wiary.

Szczęśliwego Nowego Roku!

wkk-podpis-mailchimp

 


 

WKK-40lat-Sejm

PSL: emerytura po 40 latach pracy

Autor: | Polityka, Praca, PSL, Seniorzy | Brak komentarzy

Dotrzymujemy słowa: PSL złożył w Sejmie projekt ustawy gwarantującej emeryturę po 40 latach pracy. Już dziś zajmą się nim posłowie

W kampanii wyborczej daliśmy słowo, że pierwszym projektem, jaki złożymy w Sejmie będzie ustawa emerytalna. Dotrzymaliśmy słowa. 16 listopada przekazaliśmy projekt Marszałkowi Sejmu. Już dziś zajmą się nim posłowie. Mam nadzieję, że teraz, gdy wyborcze emocje opadły, jest szansa na poważną dyskusję w parlamencie.

Jakiej zmiany chcemy? PSL proponuje, by na emeryturę można było przejść po 40 latach pracy. Uważamy, że musimy mieć wybór, jak długo chcemy pracować. Nie każdy, zwłaszcza osoby ciężko pracujące fizycznie, wytrzyma ten trud. Dlatego ważniejsza od osiągnięcia wieku emerytalnego, powinna być liczba przepracowanych lat.

To propozycja szczególnie dla osób, które w młodym wieku rozpoczynają pracę. Ale nie tylko. Zyskają na niej również rodzice opiekujący się dziećmi – urlop macierzyński i wychowawczy będą traktowane jak praca zawodowa.

Nasz projekt na wczorajszym spotkaniu z klubem parlamentarnym PSL poparł Jan Guz, szef OPZZ. Jego zdaniem możliwość przejścia na emeryturę po latach ciężkiej pracy, to prawo, na które czeka wielu Polaków. W pełni się z nim zgadzamy i wierzymy, że do takich samych wniosków dojdą również posłowie innych ugrupowań.

Propozycja PSL nie wywraca reformy emerytalnej, ale nadaje jej bardziej ludzki wymiar. Takie rozwiązanie istnieje zresztą w większości państw Unii Europejskiej. W ubiegłym roku na jego wprowadzenie zdecydowali się Niemcy. Choć wiek emerytalny wynosi tam 67 lat, to na emeryturę można przejść również po 45 latach pracy. Każdy pracujący może sam zdecydować, jaki wariant wybierze.

Uważam, że taki wybór powinni mieć też Polacy. Zrobimy wszystko, by parlament przyjął tę dobrą dla nas wszystkich zmianę.


Chcesz wiedzieć pierwszy? Dołącz do nas


kampania-web-image

Łączy nas miłość do Małopolski

Autor: | Kampania wyborcza, Polityka, PSL | Brak komentarzy

Szanowni Wyborcy, drodzy Przyjaciele,

w niedzielę zdecydujemy o Polsce nie tylko na najbliższe cztery lata. To decyzja, której konsekwencje odczujemy przez następne dekady. Niezależnie od tego, kto zasiądzie w parlamentarnych ławach, będzie to czas trudnych i niezwykle odpowiedzialnych decyzji. Nie dopuśćmy, by zdominowała je polityka konfliktu i monologu. Fundamentem sprawnego rządzenia jest dialog. Tak rozumiem politykę.

Obejmując urząd ministra pracy miałem jasną wizję pracy dla Polski i dla dobra nas wszystkich. Za najważniejsze zadanie w tej kadencji uznałem – obok walki z bezrobociem – politykę rodzinną i senioralną. Chciałem udowodnić, że zmiany wcale nie muszą odbywać się kosztem Polaków. Wręcz przeciwnie – mogą odpowiadać na nasze oczekiwania.

Te małe kroki, które stawialiśmy, składają się na wielką zmianę. Uważam, że państwo musi dawać nam poczucie stabilizacji, pomagać w trudnych momentach, wspierać naszą aktywność. Rozwiązywać realne problemy. Tylko wtedy będziemy wiązać swoją przyszłość z Polską, a nie szukać szczęścia na emigracji. Moje propozycje na następną kadencję to kontynuacja dobrych zmian. To dowód na to, że będziemy działać skutecznie i konsekwentnie. Nie obiecujemy niemożliwego. Za naszym programem stoją fakty.

Łączy nas miłość do Polski i do Małopolski. To tutaj moi Dziadkowie prowadzili gospodarstwo w Bieniaszowicach, w gminie Gręboszów. Tutaj urodził się i wychował mój Ojciec. Na Powiślu Dąbrowskim dorastałem, nasza tradycja mnie ukształtowała. To nasze wspólne dziedzictwo.

Uważam, że tylko wspólnie możemy tworzyć lepsze warunki do życia w Polsce – dla polskich rodzin, dla młodych i seniorów, dla rolników i przedsiębiorców. Dla wszystkich, nie dla wybranych.

Jeżeli podzielacie moją wizję Polski, pozwólcie mi reprezentować nas w Sejmie. W niedzielę proszę o Wasz głos.

Władysław Kosiniak-Kamysz

Wiktoria Woda – ŚP. poseł na Sejm Wiesław Woda

Wiktoria Woda: popieram Kosiniaka-Kamysza

Autor: | Kampania wyborcza, Polityka, PSL | Brak komentarzy


„Wyrażam poparcie dla ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza jako kandydata na posła ziemi tarnowskiej. Jako młody, energiczny i skuteczny minister, zasługuje na pełne zaufanie. Będzie godnie kontynuował działania mojego męża dla małej ojczyzny i całego kraju”.

– Wiktoria Woda, żona zmarłego w katastrofie smoleńskiej posła Wiesława Wody

 

Wiesław Woda, fot. Sejm RPSłowa Pani Wiktorii Wody to dla mnie ogromny zaszczyt i wielkie zobowiązanie. Pan Poseł Wiesław Woda był jednym z najskromniejszych, ale też najwybitniejszych polityków jakich znałem.

Pochodził z Paleśnicy, w gminie Zakliczyn. Uczył młodzież w technikum rolniczym w Czernichowie. Zawsze świetnie przygotowany do zajęć, lubiany przez uczniów, już wtedy wyrastał ponad przeciętność.

W ruchu ludowym zaczął działać w 1969 roku. W Sejmie zasiadał nieprzerwanie od 1997 roku. Był także posłem Sejmu Kontraktowego w latach 1989-1991. Szefował małopolskim strukturom Polskiego Stronnictwa Ludowego. Był prezesem Zarządu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Krakowie.

Jako ostatni przed reformą wojewoda tarnowski, a wcześniej wiceprezydent Krakowa, miał olbrzymie doświadczenie w administracji. Doskonale znał się też na rolnictwie. Najważniejsze były dla niego sprawy Małopolski. Był wielkim patriotą lokalnym. Przede wszystkim czuł się reprezentantem naszego regionu, osób które go wybrały. Ziemia tarnowska nie miała lepszego ambasadora w polityce. Jeżeli do czegoś się zobowiązywał, to zawsze dotrzymywał słowa.

Jego służbę Polsce przerwała katastrofa smoleńska. Bardzo brakuje Go dziś w polskiej polityce. Chciałbym w Sejmie kontynuować jego dzieło.

 

Jacek Kuroń – pamiętajmy

Pamiętajmy o Jacku

Autor: | Polityka | Brak komentarzy

Wielki polityk i społecznik, przywódca opozycji demokratycznej w PRL, dwukrotny minister pracy i polityki socjalnej, a nade wszystko dobry człowiek – Jacek Kuroń ma od dziś salę swojego imienia w Sejmie.

Niewielu było polityków tak lubianych, jak Jacek. Zawsze zauważał każdego i każdemu potrafił powiedzieć coś, po czym człowiek czuł się wyróżniony. Był człowiekiem demokracji, demokratą z krwi i kości. Dla niego kompromis był zawsze możliwy.

Nie był fundamentalistą w żadnej sprawie. Może dlatego jako minister pracy potrafił przekonać ówczesnego ministra finansów prof. Balcerowicza do tak wysokiej waloryzacji świadczeń dla emerytów i rencistów. Nikomu później się już ta sztuka z ojcem polskiego kapitalizmu nie udała.

Jacek Kuroń na Starym Mieście

Na Starym Mieście, gdzie rozdawał zupę w ramach zbiórki na SOS, potrafił zauroczyć sobą ludzi przez tę krótką chwilę rozmowy, gdy sięgał chochlą do kotła. Nie mógł przecież zamienić z nikim więcej niż kilka zdań, ale to wystarczyło. (fot. Stiopa/CC)

Jako minister pracy Jacek uproczywie podkreślał związek pomocy państwa z własnym wysiłkiem potrzebujących. Miał nieograniczoną liczbę pomysłów na działalność społeczną, ale się przy nich nie upierał. Jeśli ktoś przedstawił inną lepszą propozycję, umiał zmienić zdanie bez wahania.

Brak Jacka Kuronia szczególnie odczuwamy dziś, gdy miejsce dialogu w polityce zajmuje monolog. Tworząc nową Radę Dialogu Społecznego w miejsce Trójstronnej Komisji chcieliśmy do tego nie dopuścić. Jacek Kuroń prawdopodobnie nie wypuściłby nas z sali aż byśmy się nie porozumieli. Ostatecznie udało się nam osiągnąć kompromis. Tak jak chciałby tego Jacek.

Nie był rewolucjonistą, był człowiekiem czynu. Nie chciał władzy dla samej władzy. Jeśli chciał wygrać wybory, to po to, aby zdobytą władzą się podzielić – z samorządami, z pracownikami, z orgniazacjami obywatelskimi. To wizja polityki, w której codziennym partnerem władzy w rządzeniu państwem są obywatele.

Na takiej Polsce zależy mi najbardziej.