Archiwum kategorii: PSL

Maciej Rataj

Marszałek Chłopów

Autor: | PSL | Brak komentarzy

Marszałek Sejmu, dwukrotnie pełniący obowiązki prezydenta w najtrudniejszych chwilach dla Polski, jeden z ojców zjednoczenia Ruchu Ludowego, a nade wszystko wielki patriota i mąż stanu – Maciej Rataj urodził się 133 lata temu. Dla ludowców pozostaje symbolem politycznej rozwagi i odwagi.

Urodził się w podlwowskiej wsi Chłopy 19 lutego 1884 roku. Jego rodzice posiadali tam niewielkie gospodarstwo rolne. Nie byli zamożni, ale przykładali wielką wagę do edukacji syna. Rataj rozpoczął naukę z szkole ludowej w rodzinnej wsi, a potem uczył się w pobliskim Komarnie. Do gimnazjum przeniósł się do Lwowa. Tam też ukończył filologię klasyczną na Uniwersytecie Lwowskim. Przez cały ten czas utrzymywał się sam ze stypendium i udzielanych korepetycji.

Społecznik

Już w szkole zaczął się angażować w działalność społeczną. Pierwszy publiczny odczyt wygłosił dla mieszkańców swojej rodzinnej wsi jeszcze w szkole średniej. Na studiach współpracował z „Kurierem Lwowskim”, działał w Towarzystwie Szkoły Ludowej im. Tadeusza Kościuszki i organizacji studenckiej „Bratnia Pomoc”. W redakcji „Przyjaciela Ludu” poznał działaczy PSL – m.in. Wincentego Witosa, Bolesława Wysłoucha i Jana Stapińskiego.

Po studiach pracował jako nauczyciel w lwowskim gimnazjum. Uczył łaciny. Choć z Ruchem Ludowym związany był niemal od początku studiów, to do PSL „Piast” zapisał w 1914 roku. Po przeprowadzce do Zamościa, gdzie rozpoczął pracę pedagoga w gimnazjum im. Zamoyskiego, dołączył do działającego na tych ziemiach PSL „Wyzwolenie”.

Ludowiec

Był jednym z najbardziej aktywnych działaczy niepodległościowych w regionie. Gdy w 1918 roku zorganizował wielką demonstrację patriotyczną, zwrócił na niego uwagę Stanisław Thugutt, minister spraw wewnętrznych w Tymczasowym Rządzie Ludowym Republiki Polskiej. Przekazał Ratajowi nominację na komisarza rządowego na powiat biłgorajski. Ku zdumieniu wielu, Maciej Rataj jej nie przyjął, tłumacząc, że nie jest przygotowany do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji. Skupił się na tworzeniu straży obywatelskiej. Organizował też pomoc dla Lwowian, z którymi czuł się bardzo związany.

To właśnie z Zamościa został po raz pierwszy wybrany do Sejmu w styczniu 1919 roku. Kandydował z list PSL „Wyzwolenie”. Tak w swoich pamiętnikach opisywał pierwsze posiedzenie Sejmu: „Z trudem ulokowałem się gdzieś na szarym końcu, stojąco, pośród publiczności, której stroje odbijały się od kożuchów, pasiastych ubrań łowickich, białych sukman itp. chłopskich po słów, którzy w swej masie narzucali się oku. Chłopski Sejm! – jak mówiono. Niezapomniana chwila. Jest Polska, jest Sejm – jej przedstawicielstwo. Wtłoczony w masę, czułem się jednak dumny i szczęśliwy, i jestem jednym z tych, którzy mają budować odrodzone państwo”.

W Sejmie wybrał pracę w Komisji Konstytucyjnej (od razu został jej wiceprzewodniczącym) i był jednym ze współtwórców Konstytucji marcowej 1921 roku. Zasiadał także w komisji oświatowej, spraw zagranicznych i wojskowych. W czasie wojny polsko-bolszewickiej został ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego w rządzie Wincentego Witosa. To on był twórcą systemu kuratoriów oświaty funkcjonującego do dziś. Także jemu zawdzięczamy zniesienie kar cielesnych dla uczniów.

Marszałek

1 grudnia 1922 roku wybrano go na marszałka Sejmu. „Obejmując urząd marszałka, zdaję sobie sprawę w całej pełni, że biorę nie tylko zaszczyt, lecz i ciężki obowiązek. (…) Nie jest moją rzeczą skreślić położenie, w jakim się znajdujemy, ale jedno mogę powiedzieć – to, co mówi dziś każdy obywatel polski: musimy ratować skarb i uzdrowić finanse. Domaga się tego cały kraj i ma na nas oczy zwrócone – dzisiaj z oczekiwaniem, a sądzę, że nikt nie pragnie tego, aby jutro – z zawodem” – mówił w przemówieniu tuż po wyborze.

Już w kilka dni po objęciu stanowiska marszałka, Rataj musiał przejąć obowiązki prezydenta. Stało się tak 16 grudnia 1922 roku po zabójstwie prezydenta Gabriela Narutowicza. „Stało się wielkie nieszczęście – mówił Rataj – najwyższy reprezentant Rzeczpospolitej padł od kuli szaleńca, który straszną krzywdę wyrządził całemu narodowi, bo wobec świata przedstawił swym czynem Polskę jako kraj zamętu. Cała Polska czyn ten potępia. Ale sprawiedliwość każe przyznać, że szaleńców takich mogła wyhodować atmosfera zawiści i nienawiści, jaka zapanowała niestety w Polsce już od chwili jej zmartwychwstania. (…) Winni jesteśmy wobec kraju – i w Sejmie, i w Senacie – zapomnieć nareszcie o tym, co nas dzieli, a pomyśleć o tym, co nas może jednoczyć”.

Mediator

W mocno rozbitym partyjnie Sejmie, Rataj w krótkim czasie zaskarbił sobie powszechny szacunek większości posłów. Oceniano go jako niezwykle sprawnego organizatora prac izby. Gdy pod koniec 1923 roku ustępował drugi rząd Witosa, marszałek również złożył dymisję. Nie została ona jednak przyjęta przez większość sejmową.

Drugi raz Rataj musiał wziąć na siebie obowiązki głowy państwa po przewrocie majowym 1926 roku. Do dymisji podał się prezydent Stanisław Wojciechowski i to Rataj był tym, na którego barkach spoczęła odpowiedzialność za uspokojenie nastrojów w państwie. Stał się mediatorem między stroną rządową a sanacją. To on powołał na premiera wskazanego przez Piłsudskiego Kazimierza Bartla i przewodniczył Zgromadzeniu Narodowemu, które wybrało na prezydenta Ignacego Mościckiego.

Legalista

Niedługo po przewrocie majowym stał jednym z głównych krytyków rządów sanacyjnych. „W Polsce od trzech i pół lat żyjemy bez prawa, połamano konstytucję, połamano ustawy. To nie dyktatura. Mamy dyktaturę we Włoszech, mamy w Hiszpanii, ale mamy i prawo. W Polsce od trzech lat nie wie się, co będzie za 24 godziny… W Polsce nie wie się, co będzie jutro, to wszystko zależy od samowładztwa” – mówił na zjeździe PSL „Piast” w 1929 roku. Nawoływał do walki z sanacją, ale przy pomocy metod demokracji parlamentarnej. W wyborach do Sejmu 1930 roku nie zdobył reelekcji, ale wkrótce przejął mandat Wincentego Witosa, skazanego w procesie brzeskim.

„Od początku swojej wieloletniej kariery politycznej Rataj zdeklarował się jako zwolennik legalizmu państwowego – demokracji parlamentarnej. Uważał, że ten ustrój najszybciej doprowadzi do integracji narodowej, scalającej w jeden organizm państwowy wszystkie ziemie Polski. Jednocześnie, jako poseł chłopski, zdawał sobie sprawę, że ludowcy, reprezentujący interesy najliczniejszej warstwy narodu, powinni zyskać w nowym państwie należne im miejsce. Nie wydawało mu się to możliwe przy ówczesnym rozbiciu ruchu ludowego uniemożliwiającym zdobycie większości sejmowej – a co za tym idzie, przeprowadzenie w parlamencie najważniejszych dla chłopów reform” – pisał dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

Redaktor

Dlatego Rataj cały czas dążył do zjednoczenia całego Ruchu Ludowego. Udało się w 1931 roku – z PSL „Piast”, PSL „Wyzwolenie” oraz Stronnictwa Chłopskiego powstała jedna chłopska partia – Stronnictwo Ludowe. Po wyjeździe Witosa do Czechosłowacji, Rataj przejął obowiązki prezesa Naczelnego Komitetu Wykonawczego SL. Był także redaktorem naczelnym „Zielonego Sztandaru” organu prasowego Ruchu Ludowego. Na stanowisku pozostał aż do 1939 roku.

Kolejne wybory Stronnictwo Ludowe już zbojkotowało. Rataj, będąc poza parlamentem, bardzo krytycznie oceniał sytuację polityczną: „Doznaję uczucia, jakbym patrzył na to, że w domu żałoby urządził ktoś teatr marionetek, gdzie na scenie poruszają się pajacyki i wywijają drewnianymi mieczykami, nie zdając sobie sprawy z tego, co się naokoło dzieje”.

Patriota

Po wybuchu wojny Rataj zdecydował zostać w okupowanej Warszawie. Cały czas mieszkał przy ul. Hożej 14 w mieszkaniu swojej córki. Natychmiast włączył się w budowę struktur podziemnego państwa polskiego. Był jednym z inicjatorów powołania Robotniczej Brygady Obrony Warszawy. Działał również w Służbie Zwycięstwu Polsce i Politycznym Komitecie Porozumiewawczym. Zaczął tworzyć konspiracyjne Stronnictwo Ludowe „Roch”.

Działalność polityczną prowadził oficjalnie za co został aresztowany przez gestapo w listopadzie 1939 roku. Po kilkumiesięcznym areszcie wypuszczony na wolność z powodu braku dowodów na prowadzenie antyniemieckiej działalności. Nie zgodził się wyjechać z Polski, nie zaprzestał aktywności niepodległościowej. Wkrótce został ponownie aresztowany i osadzony w więzieniu pawiackim. Stamtąd wywieziony do Palmir i rozstrzelany 21 czerwca 1940 roku w ramach akcji AB mającej na celu eksterminację polskiej inteligencji.

„Podczas ekshumacji w kwietniu 1946 roku – pisał dr Gmitruk – jego zwłoki zostały zidentyfikowane i przeniesione 25 czerwca 1946 r. do oddzielnego grobu. W czasie uroczystości pogrzebowych, w których wzięli udział przedstawiciele partii politycznych, rządu, wojska oraz żołnierze Batalionów Chłopskich i delegacje chłopskie z całego kraju, trumna Rataja została udekorowana Krzyżem Grunwaldu oraz Medalem Zwycięstwa i Wolności”.

Przy pisaniu tekstu korzystałem m.in. z: „Pamiętniki 1918-1927” Macieja Rataja, „Maciej Rataja droga do niepodległości” Arkadiusza Kołodziejczyka, „Legenda Macieja Rataja” Janusza Gmitruka, „Z Chłopów do Sejmu” Bartłomieja Grudnika.

Fot. Muzeum Niepodległości

WKK

Do dzieła!

Autor: | PSL | Brak komentarzy

Rozpoczynamy pisanie kolejnego rozdziału w historii Ruchu Ludowego. Chcę i zrobię wszystko, by był to rozdział o świetności PSL i jego służby ojczyźnie. Wspólnie pokażmy, że inna Polska jest możliwa, Polska oparta na braterstwie i solidarności.

Chciałbym zacząć od podziękowań – dla działaczy, dla samorządowców, dla parlamentarzystów, dla młodych i dla seniorów Ruchu Ludowego – dla wszystkich, którzy mi zaufaliście. Przekażcie proszę te podziękowania także swoim rodzinom, swoim bliskim – podziękowania za wsparcie i wyrozumiałość, jakie na co dzień wam i nam okazują.

Długo rozmawialiśmy w czasie XII Kongresu PSL o naszej przeszłości i przyszłości. Nim pójdziemy dalej, chciałbym jeszcze raz do tego wrócić i napisać więcej o tym, gdzie jesteśmy, jaką tożsamość PSL chcę budować, jakie miejsce na scenie politycznej zająć, wreszcie – co dziś ludowcy mają do zaproponowania Polsce i Polakom.

Cena propaństwowości

Za nami trudnych 8 lat rządów. Trudnych, bo przyszło nam rządzić – często się o tym dziś zapominają nasi oponenci – w czasach największego kryzysu gospodarczego, jak widziała Polska i świat. Wymagało to od nas wielkiej odpowiedzialności za państwo i podejmowania nie zawsze popularnych, a często także wzbudzających kontrowersje, decyzji.

Współtworzyliśmy rząd z najlepszą chęcią służenia Polsce i Polakom. Tak jak Witos 85 lat temu możemy powiedzieć, że przez te 8 lat towarzyszyło nam „głębokie przekonanie, że zgodnie z naszym programem, a nawet wbrew temu programowi, należy ponosić wszelkie konsekwencje i brać na siebie odpowiedzialność za państwo”.

Bo dla ludowców władza nie jest – jak dla niektórych – celem samym w sobie. My wiemy, że rządy zawsze są tylko ciężarem. W swej historii nigdy od tego ciężaru się nie odżegnywaliśmy. Dumnie braliśmy odpowiedzialność za Polskę ze wszystkimi tego konsekwencjami.

TAK – podejmowaliśmy trudne decyzje. TAK – nie przysparzały nam one popularności. TAK – zapłaciliśmy za nie wysoką cenę. Jednak dzięki temu dziś możemy z dumą powiedzieć: TAK – zdaliśmy egzamin z godnej służby dla naszej ojczyzny. Ponownie w naszej historii ludowcy stanęli na wysokości zadania. Mamy powody do dumy.

Zostawiliśmy gospodarkę w doskonałej kondycji, co dziś przyznają nawet nasi najwięksi polityczni oponenci. Za naszą propaństwowość zapłaciliśmy jednak bardzo wysoką cenę. Wynik wyborów parlamentarnych pokazał, że w wirze pracy, w nawale obowiązków, nie zawsze znajdowaliśmy czas na rozmowę z Polakami. Być może na jakiś czas straciliśmy słuch społeczny. Nie ustrzegliśmy się też błędów. Dokonując dobrych zmian, nie dostrzegliśmy, że nie wszyscy na nich solidarnie korzystają.

Żółta kartka

Polacy w wyborach parlamentarnych pokazali nam żółtą kartę. Kolejnego ostrzeżenia nie będzie. Zamiast się na to obrażać, znajdźmy wspólnie receptę na przyszłość Ruchu Ludowego. Tylko od nas zależy, co zrobimy z tą szansą, którą jeszcze od wyborców otrzymaliśmy. Jeśli uznamy, że nic się nie stało, to tak jakby już nas nie było.

Ostatnie 12 miesięcy było prawdziwym testem dla naszego stronnictwa. Próbowano nas podzielić, rozbić, zmarginalizować. Rozpuszczano podłe plotki o kolejnych posłach i samorządowcach dezerterujących z naszych szeregów. Nie ukrywajmy tego – były momenty, że niepewność i wątpliwości pojawiały się również w naszych szeregach.

Nie mogło być inaczej. Przeciw nam wytoczono najcięższe działa. Pod naszym adresem rzucano najgorsze kalumnie i oszczerstwa. Nasi polityczni oponenci raz po raz ogłaszali z triumfem i niebywałą radością, że nas w Polsce już nie ma. Mam dla nich wszystkich wiadomość: PSL jest i będzie. Silniejszy niż wcześniej znów idzie po wyborcze zwycięstwo.

Wierni testamentowi Witosa

Jesteśmy w PSL, bo nie wybieramy drogi na skróty. Nie ulegamy zwodniczej nadziei, że gdzie indziej będzie lepiej. Wiecie dlaczego? Bo ludowców nie da się zastraszyć, nie da się nas kupić, nie da się nas rozbić. Pozostajemy wierni testamentom naszych ojców, czując odpowiedzialność za przyszłe pokolenia.

W PSL wiemy jakim wartościom chcemy służyć, bo na nich budowany jest Ruch Ludowy od ponad 120 lat. Dzięki temu fundamenty PSL są silne i trwałe. Od nas samych zależy, co na nich wspólnie zbudujemy.

Wiecie, kiedy uwierzyłem, że znów możemy być silni? Przed grobem Witosa w Wierzchosławicach. Rok temu jechałem na Zaduszki Witosowe dzień po tym, gdy zostałem prezesem. Tłumów nie było i wszyscy pamiętamy tamte nastroje. Jakże inaczej było w tym roku. Kilka tysięcy ludowców wspólnie odśpiewujących Rotę u grobu naszego wielkiego patrona. Znów czułem siłę Ruchu Ludowego. Tę samą, którą pamiętam z Zaduszek Witosowych sprzed lat, gdy byłem jeszcze młodym chłopakiem.

Jest dla mnie ogromnym zaszczytem, że wraz z nami na Kongresie był prawnuk Wincentego Witosa – Marek Szteindel. Marku, dziękujemy, że byłeś z nami na tym wielkim święcie ludowców. Twoja obecność dowodzi, że Ruch Ludowy jednoczy szeregi. W jedności tkwi nasza największa siła.

Szanować prawdy tradycją uświęcone

Nasza siła nie bierze się z wielkich pieniędzy, bo ich nie mamy. Nie popierają nas celebryci, nie jesteśmy pupilkami mediów. Mamy jednak coś innego, czego nie ma żadna inne partia polityczna w Polsce. Za nami od 120 lat stoją te same wartości, z których czerpiemy siłę do ciężkiej pracy dla Polski. Ludowy znaczy narodowy, ludowy znaczy powszechny.

Ruch Ludowy to nie tylko PSL. To także Związek Młodzieży Wiejskiej i Forum Młodych Ludowców, Ochotnicze Straże Pożarne, Koła Gospodyń Wiejskich, spółdzielnie i kółka rolnicze, Ludowe Towarzystwa Naukowo-Kulturalne, Uniwersytety Ludowe i Ludowe Zespoły Sportowe, Ogólnopolski Związek Żołnierzy Batalionów Chłopskich. W tym braterstwie tkwi nasza siła.

Nie zamierzam ulegać politycznym modom. Nie będę się oglądał skąd wieją polityczne wiatry. Chcę twardo stać po stronie wartości, w które wierzę, na których kolejne pokolenia ludowców budują siłę Ruchu Ludowego, za które oddawali życie i zdrowie.

Ludowcy od samego początku siłę czerpali z naszego chrześcijańskiego systemu wartości. Jasno stawiali sprawę: TAK-TAK, NIE-NIE. Bez wymówek i tłumaczeń. Witos mówił: „idźcie z czasem i postępem naprzód, ale szanujcie prawdy i dogmaty wiekami i tradycją uświęcone. One są konieczne dla państwa i rodziny!”.

Nowy Zielony Ład

Świat, jaki znamy odchodzi do przeszłości. Zaskakujące zwycięstwo Trumpa, niespodziewany Brexit, wreszcie dość prawdopodobna wygrana Le Pen we Francji – wszystko to zmusza nas do postawienia pytania o miejsce Polski i Polskiego Stronnictwa Ludowego w zmieniającym się świecie. Jak odpowiedzieć na wzbierającą falę populizmu w świecie? Jedyną drogą jest znalezienie lepszych recept na dość dobrze zdiagnozowane przez radykałów bolączki współczesnych demokracji.

Polacy chcą polityków, którzy będą tworzyli lepsze warunki do życia w Polsce – dla polskich rodzin, dla rolników i przedsiębiorców, dla nauczycieli i pielęgniarek. Dla wszystkich nie dla wybranych. Nie w Warszawie (tam już żyje się całkiem nieźle), ale na Podlasiu, Podkarpaciu w Lubuskim. W naszych małych ojczyznach.

Braterstwo i solidarność

Dlatego nie chcę się skupiać na tym, co robi PiS. Tak jak dotychczas: dobre decyzję będziemy popierać, złe krytykować. Nie rozpoczynajmy jednak gry na ich boisku, przenieśmy ją na nasze pole. Chcę pokazać, że inna Polska jest możliwa. Polska oparta na braterstwie i solidarności.

Politycy nie są od tego, by mówić Polakom, jak mają żyć. Polacy oczekują, że państwo nie będzie przeszkadzało. Ma wspierać w wysiłkach i pomagać w trudnych chwilach. Być solidarne. Na braterstwie chcemy oprzeć rozwój naszej ojczyzny.

Naszym celem jest Nowy Zielony Ład, bez dyktatury pieniądza, bez wyzysku drugiego człowieka przez wielkie korporacje, szanujący godność ludzką. Nowy Zielony Ład oparty na braterstwie różnych grup społecznych, oparty na wartościach, a nie grze interesów i walce.

Założenia Nowego Zielonego Ładu opartego na solidarnym rozwoju przedstawiłem na Kongresie. Szerzej napiszę o nim w kolejnych dniach. Dla mnie najważniejsze jest to, że to pierwszy całościowy program przedstawiony przez partię polityczną. To zarazem pierwsza tak zdecydowana odpowiedź na wizję państwa forsowanego przez władzę totalną i totalną opozycję. Wizja Polski opartej na solidarności i braterstwie, nie na wojnie plemion barbarzyńców.

Czas działania

PSL nigdy nie było partią wojny. Nie szukamy wrogów. Nie dzielimy Polski na państwo Kaczyńskiego, państwo Schetyny, państwo Petru. Jest jedna Rzeczpospolita Polska i niej wraz z wami chcę służyć.

Nowa władza, ale i część opozycji, zamieniła 10 przykazań na kodeks Hammurabiego. Jeśli nie przerwiemy tej spirali nienawiści, zostawimy naród bez oczu i zębów. Ludowcom nie wolno do tego dopuścić. Przywrócimy braterstwo Polaków.

Wskazówki zostawił nam Witos w swoim testamencie. Pisał w nim tak: “Zaprzestańcie wszelkich kłótni i sporów między sobą. Stańcie się jedna, wielką, mocną, solidarną, świadomą i kochającą się rodzina. Razem możecie dokonać cudów, osobno do niczego nie jesteście zdolni”. Razem, nie osobno. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Taki testament zostawił nam największy spośród ludowców.

Rozpoczynamy pisanie kolejnego rozdziału w historii Ruchu Ludowego. Chcę i zrobię wszystko by był to rozdział o świetności PSL i jego służby ojczyźnie. Chcę prowadzić PSL do kolejnych zwycięstw. Naszym celem jest najlepszy wynik w następnych wyborach samorządowych i w wyborach parlamentarnych. Chcę, by ludowcy współrządzili w samorządach i współtworzyli następny rząd.

Nie będzie łatwo. Będą nam rzucać kłody pod nogi, będą oskarżać i zastraszać, ale uda nam się. „Najpierw nas ignorują, potem się z nas śmieją, później z nami walczą. Później wygrywasz”. Wiem, że po tej mroźnej zimie, dla Polskiego Stronnictwa Ludowego znów zaświeci słońce upragnionego zwycięstwa.

Wiesław Woda

Pamięci Wiesława Wody

Autor: | PSL | Brak komentarzy

Wspaniały człowiek, wzorowy mąż i ojciec, serdeczny przyjaciel i urodzony lider. 17 sierpnia wspominamy Wiesława Wodę. Los zabrał nam go 10 kwietnia 2010 roku. Był jedną z ofiar najtragiczniejszego dnia w nowoczesnej historii Polski. Dzisiaj obchodziłby 70. urodziny.

Jedna z najpiękniejszych historii z biografii Wiesława, która najlepiej go opisuje wydarzyła się podczas powodzi tysiąclecia. Osobiście jako wojewoda doglądał stanu wałów przeciwpowodziowych. Niezmożony, po godzinach heroicznego wysiłku odmawiał odpoczynku, mawiając: „ja jestem strażak, w takim momencie tu na wałach jest moje miejsce”.

Taki był. Służył wśród ludzi i dla ludzi. Nigdy nie odmawiał pomocy. Jednocześnie pozostawał wierny swoim zasadom. Odszedł tak, jak żył – służąc Polsce i Polakom. Dla wypisania wszystkich jego zasług w chlubnym życiorysie nie starczyłoby mi tutaj miejsca. Związany był z ruchem ludowym od 1969 roku. Był posłem Sejmu Kontraktowego w latach 1989-1991. Po transformacji w Sejmowych ławach po raz pierwszy zasiadł w 1997 roku, wyborcy powierzali mu mandat podczas każdych kolejnych wyborów. Przewodniczył Zarządowi Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Krakowie.

Jego domem była ziemia tarnowska. To tutaj był liderem struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego. Prawdziwym liderem. Sprawy jego małej ojczyzny były dla niego najważniejsze. Jego wysiłek był wynagradzany. Służył jako ostatni przed reformą wojewoda tarnowski. Wcześniej pełnił funkcję wiceprezydenta Krakowa.

Nie tylko dla mnie był wielkim człowiekiem. Dla wielu ludzi stanowił inspirację i wzór do naśladowania. Świadczą o tym wspomnienia ludzi, którzy znali go nie tylko zawodowo, ale przede wszystkim prywatnie.

10 kwietnia 2010 roku poleciał do Smoleńska w służbie Polski. Miało go tam nie być. Oddanie hołdu bohaterom ojczyzny przekładał jednak nad własne zdrowie – przełożył termin operacji by móc uczestniczyć w uroczystościach. Wiesław Woda został pochowany tam gdzie należne mu miejsce – w Alei Zasłużonych Cmentarza Rakowickiego w Krakowie. Uroczystość pogrzebową w Kościele Mariackim koncelebrował kardynał Stanisław Dziwisz.

Zakończmy spór wokół Trybunału

Autor: | Polityka, PSL | Brak komentarzy

PSL proponuje wszystkim siłom politycznym kompromisowe rozwiązanie sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zakończmy ten konflikt i wspólnie zajmijmy się rozwiązywaniem innych, realnych problemów Polaków.

Na spotkaniach w całej Polsce wciąż słyszę: „zakończcie spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, zajmijcie się wreszcie rozwiązywaniem naszych problemów”. Polskie Stronnictwo Ludowe, najstarsza partia polityczna w Polsce, ma najmocniejszy mandat spośród wszystkich sił politycznych, by zaproponować Sejmowi kompromisowe rozwiązanie tego konfliktu. Nie uchylamy się od tej odpowiedzialności. Wspólnie z najwybitniejszymi prawnikami przygotowaliśmy kompromisowy projekt ustawy, który uwzględnia postulaty wszystkich stron sporu. Oto nasze propozycje:

  1. Punktem wyjścia do kompromisu jest publikacja marcowego wyroku TK, blokowanego przez rząd. To technikalia, ale fundamentalne, gdy idzie o budowanie zaufania obywateli do państwa prawa. Premier występuje tu wyłącznie w roli notariusza Konstytucji. Niezbędne jest jednak systemowe rozwiązanie tej patowej sytuacji, tak aby nie powtórzyła się ona nigdy więcej. Dlatego proponujemy, by wszystkie nieogłoszone dotychczas orzeczenia zostały opublikowane z ciągu 7 dni od dnia wejścia w życie kompromisowej ustawy. Jednocześnie wszystkie kolejne orzeczenia ogłaszane byłyby już nie przez rząd, a przez sam Trybunał Konstytucyjny.
  2. Sześciu sędziów, co do których istnieje spór (trzech wybranych przez posłów w poprzedniej kadencji, od których Prezydent nie odebrał ślubowania i trzech nowych wybranych przez Sejm obecnej kadencji) przechodzi w stan spoczynku. Nowi zostają wybrani większością co najmniej 2/3 głosów w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby głosów. Gwarantuje to ciągłość Trybunału i nie grozi paraliżem jego prac.
  3. Reguły wyboru członków TK zmieniamy trwale. Odtąd każdy nowy sędzia będzie wybierany przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby posłów. To rozwiązanie będzie sprzyjać budowaniu kompromisu i wymaga współdziałania formacji politycznych.
  4. Sędziowie przydzielani będę do spraw według kolejności alfabetycznej. Już tak się dziś dzieje w przypadku osób orzekających w sądach powszechnych i administracyjnych. Dzięki temu nikt nie będzie miał wpływu na skład orzekający w TK.
  5. Sejm – jeśli dostrzeże taką potrzebę – będzie mógł złożyć wniosek do Trybunału o ponowne rozpatrzenie sprawy, już zbadanej przez TK. Np. przez zadanie dodatkowych pytań. Rozwiązanie to będzie się jednak ograniczać wyłącznie do ustaw.

Przedłużający się spór nie służy nikomu. Traci na nim Polska – osłabia się nasza pozycja na arenie międzynarodowej. Tracą na nim Polacy – zamiast rozwiązywać ich realne problemy, spieramy się o sprawę, która powinna być oczywista dla każdego polityka szanującego fundamenty państwa prawa.

Dziś Ludowcy wyciągają rękę do wszystkich formacji politycznych. Apelujemy o poparcie naszego kompromisowego projektu. Głęboko wierzę, że porozumienie wciąż jest możliwe.

Wspólnie obronimy polską ziemię

Autor: | Polityka, PSL, Rolnictwo | Brak komentarzy

Troska o ziemię jest miarą naszego codziennego patriotyzmu. Nie możemy pozwolić PiS przeforsować szkodliwej dla polskiej wsi ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Wspólnie zaprotestujmy przeciw złym zmianom!

W testamentach chłopskich czytamy: „Zapisuję Ci 4 morgi ziemi, łąkę pod lasem, konia i wóz”. Szczególne zdanie jest na końcu: „I jeszcze zapisuję Ci Polskę, żebyś o nią dbał”. Dbać o Polskę znaczyło uprawiać ziemię. Dbać o Polskę – było obowiązkiem przekazywanym pokoleniom w chłopskich testamentach. Nikt nas z tego obowiązku nie zwolnił i nigdy nie zwolni.

Nie możemy pozwolić PiS przeforsować szkodliwej dla wsi ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Może ona na lata zablokować rozwój polskiego rolnictwa i wstrzymać modernizację gospodarstw. Ceny ziemi drastycznie spadną. Rolnicy zostaną pozbawieni możliwości pełnienia funkcji publicznych. Mogą nas czekać poważne problemy z dziedziczeniem ojcowizny.

Nie możemy do tego dopuścić. Rolnicy na spotkaniach mówią mi wprost: „no pasaran” – ustawa PiS nie przejdzie. Rolnicy – to słowa Wincentego Witosa – nie będą schylać potulnie głów przed urzędnikami. Czas zademonstrować PiS co myślimy o ich ustawie.

Spotkajmy się w środę (16 marca) przed pomnikiem Wincentego Witosa w Warszawie. Zaczynamy o godz. 10:30. Mam nadzieję, że będziesz tam z nami. PSL stanie w obronie każdej grudki polskiej ziemi.

 


 

Chrońmy naszą ojcowiznę

Autor: | Inne, Polityka, PSL, Rolnictwo | Brak komentarzy

Zablokowanie rozwoju polskiego rolnictwa, problemy z dziedziczeniem i zakaz pełnienia funkcji publicznych dla rolników – takie będą skutki forsowanej przez PiS ustawy o ziemi.

PiS szykuje rewolucję na polskiej wsi. Przygotowana przez nich ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego jest dla rolników nie do zaakceptowania. Jeśli pozwolimy by weszła w życie, na lata zablokuje rozwój polskiego rolnictwa. Zakaz kupna ziemi od państwa spowoduje, że nikt nie będzie mógł zwiększyć swojego gospodarstwa. Rolnicy będą mogli sprzedać swoją ziemię wyłącznie za zgodą sądu.

To nie koniec złych wiadomości. Czekają nas poważne problemy z dziedziczeniem ojcowizny. Jeśli dzieci rolników wyjadą uczyć się do innej gminy, rodzice nie będą mogli przekazać im gospodarstwa. Przejmie je państwo, co spowoduje drastyczny spadek cen ziemi. Na protesty będzie już wtedy za późno, bo rolnicy i tak dostaną zakaz pełnienia funkcji publicznych – nawet jeśli wygrają wybory na wójta, burmistrza i starostę.

Nie możemy pozwolić na niszczenie polskiej wsi. PiS zawsze działało według zasady „Rolniku zagłosuj, a teraz się dostosuj”, ale tak daleko, jak teraz jeszcze nigdy się nie posunęło. Nie pozwolimy znacjonalizować polskiej ziemi. Musimy dotrzeć do wszystkich z informacją o tym, co PiS szykuje rolnikom.

Dlatego zwracam się do Was z apelem o organizowanie spotkań z rolnikami, akcji informacyjnych. Obroniliśmy naszą ojcowiznę przed zaborcami, wspólnie obronimy ją też przed PiS.

rodzinna1

Kompromis wokół polityki rodzinnej?

Autor: | Polityka, PSL, Rodzina | Brak komentarzy

Ponadpartyjne porozumienie zbudowane przez PSL w poprzedniej kadencji Sejmu wokół polityki rodzinnej może zostać utrzymane. Pod warunkiem, że nie zerwie go PiS.

Za nami w Sejmie pierwsze czytanie długo wyczekiwanego programu 500+. Przed wyborami PiS chwaliło się gotową ustawą, gwarantującą wszystkim rodzicom 500 zł na każde dziecko. Po wyborach okazało się, że projektu nie ma, trzeba go dopiero przygotować. Gdy już powstał okazało się, że rodziny dostaną pieniądze, ale nie na każde, ale najwyżej na co drugie dziecko.

Ile zostało z przedwyborczych obietnic, każdy oceni sam. Mimo to PSL nie skreśla rządowego projektu. Wychodzimy z założenia, że lepsze to niż nic. Zależy nam także na tym, aby ponadpartyjne porozumienie wokół polityki rodzinnej zbudowane przez Ludowców w poprzedniej kadencji, zostało utrzymane. 

PiS popierał nasze projekty. Za wydłużeniem do roku urlopów rodzicielskich głosowało 120 posłów PiS, nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu. 1000 zł na dziecko poparło 121 posłów PiS, nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Zasada „Złotówka za złotówkę” – 118 posłów PiS za, nikt przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Ustawa Karta Dużej Rodziny – 124 posłów PiS za, nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Program „Praca dla młodych” – 112 posłów PiS za.

Tym bardziej dziwi dziś, gdy politycy PiS twierdzą, że polityki rodzinnej dotąd nie było. Za czym w takim razie głosowali w poprzedniej kadencji Sejmu? Szkoda, że dziś boją się przyznać, kto położył fundamenty pod nową politykę rodzinną państwa. Bez dobrych zmian przygotowanych przez PSL nie byłoby programu 500+. 

W PSL uważamy, że skuteczna polityka rodzinna powinna tworzyć lepsze warunki do życia dla polskich rodzin. Dawać im poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Państwo powinno wspierać rodziny w trudnych momentach i jednocześnie zachęcać do aktywności. Wreszcie – rozwiązywać realne problemy. Tylko wtedy Polacy będą chcieli zakładać rodziny tu w kraju, a nie na emigracji.

Dlatego skuteczna polityka rodzinna nie może ograniczać się jednak do jednego programu. Nie chodzi w niej bowiem o proste równanie: państwo przekazuje rodzinom więcej pieniędzy i automatycznie rodzi się więcej dzieci. Ten sposób myślenia prowadzi na manowce. Doraźne sztuczki nie działają. Doskonale pokazało to becikowe, wprowadzone zresztą przez PiS. Nie dopuśćmy, by 500+ skończyło tak samo jak becikowe.

Dlatego PSL zaproponowało poprawki do rządowego projektu. Kluczowa to wprowadzenie do programu 500+ zasady złotówka za złotówkę. Dzięki temu rodzice z jednym dzieckiem nie stracą automatycznie po przekroczeniu progu dochodowego 500 zł wsparcia. Przykładowo: jeśli przekroczą kryterium o 10 zł, otrzymają 490 zł świadczenia, gdy o 20 zł, dostaną 480 zł. Zgodnie z projektem rządowym nie dostaną nic. Taką zasadę już wprowadziliśmy przy wszystkich świadczeniach rodzinnych w poprzedniej kadencji Sejmu. Wówczas poparło ją również PiS. Dziwię się, że dziś jest temu niechętne.

Nie stawiamy rządu pod ścianą. Proponujemy, żeby zasada złotówka za złotówkę obowiązywała już od kwietnia, ale jeśli rząd uzna, że nie ma na to w budżecie pieniędzy, jesteśmy gotowi odłożyć wejście w życie tego rozwiązania na styczeń przyszłego roku. Wówczas rząd będzie mógł zarezerwować na ten cel pieniądze tworząc budżet na 2017 rok.

Liczę, że PiS poprze dobre poprawki do programu 500+. Już spełnili nasz postulat, by świadczenie wychowawcze nie wliczało się do dochodu rodzin korzystających z pomocy społecznej. Przypomnę, że był to postulat PSL, który początkowo rząd odrzucał. Przekonywał wręcz, że najubożsi nie stracą wsparcia. Dopiero po protestach zmienił zdanie i w projekcie, który wpłynął do Sejmu, 500+ nie wlicza się do dochodu.

Ten przykład pokazuje, że porozumienie wokół dobrych zmian jest możliwe. Czy PiS jest dziś gotowe na kompromis? Testem będą poprawki zgłoszone przez PSL.

 


 

Senior Wigor - Ambasadorzy

Seniorzy z wigorem

Autor: | PSL, Rodzina, Seniorzy | Brak komentarzy

W Suchaniu otworzyliśmy dziś kolejny dom seniora z naszego programu Senior-Wigor. Magia takich miejsc polega nie tylko na ciekawych zajęciach, ale przede wszystkim na ludziach, którzy je tworzą.

Gminny dom kultury przy ulicy Kardynała Hlonda w Suchaniu przejęli seniorzy. Oczywiście nie cały, tylko jego część, w której powstał nowy dom dziennego pobytu dla seniorów. Tuż obok młodych ludzi, seniorzy już mogą brać udział w zajęciach muzycznych, plastycznych, teatralnych.

Już na dzisiejszą uroczystość przygotowali przedstawienie. Kiedy rozmawialiśmy po spektaklu, seniorzy zapewniali, że czują się tu wspaniale. Mówili szczerze, było to po nich widać. Ogromnie się cieszę, że takie miejsce powstało właśnie przy domu kultury. Na styku doświadczeń międzypokoleniowych wykuwają się przecież najciekawsze idee.

Nowy dom seniora w Suchaniu to część przygotowanego przez nas w zeszłym roku programu Senior-Wigor, dzięki któremu w całej Polsce powstało 119 nowych placówek dla osób starszych. (więcej o naszym programie przeczytasz tutaj). Magia takich miejsc polega nie tylko na ciekawych zajęciach, ale przede wszystkim na ludziach, którzy je tworzą.

370 mln zł na domy seniorów

Weźmy Łódź. Tutaj w zabytkowej willi przy ul. Senatorskiej powstał pierwszy w mieście dom seniora z naszego programu Senior-Wigor. Seniorzy już mogą zjeść tu coś zdrowego i smacznego, skorzystać z zajęć rehabilitacyjnych, rekreacyjnych i terapii zajęciowej. Do dyspozycji mają także bibliotekę wyposażoną w komputery. Na wiosnę zrewitalizowany zostanie ogród.

Przez 8 godzin dziennie, na razie od poniedziałku do piątku, opiekują się nimi specjaliści – fizjoterapeuta, pielęgniarka, ratownik medyczny, psycholog. Taki postawiliśmy wymóg tworząc program: jeśli samorząd chce skorzystać z dofinansowania, musi zapewnić seniorom profesjonalną opiekę.

Łódzcy seniorzy chyba są zadowoleni, bo już namawiają władze, żeby ubiegały się o dofinansowanie w tegorocznej edycji programu. Zresztą właśnie po to przygotowaliśmy projekt Senior-Wigor jako projekt wieloletni. Zarezerwowaliśmy środki na lata 2015-2020. W sumie będzie to aż 370 mln zł.

Więcej przestrzeni dla seniorów

Takie przykłady jak w Suchaniu czy w Łodzi można mnożyć. Wymienię tylko placówki otwarte w styczniu (pewnie i tak nie wszystkie): w Bochni z nowego domu seniora korzysta już 17 starszych osób, w Górkach-Sypniewie – 20, w Białobokach – 26, w Proszowicach, Stanowie i w Drobinie – po 30. Otwierając tę ostatnią placówkę biskup Piotr Libera mówił o potrzebie szacunku dla osób starszych i niesieniu im pomocy. Właśnie z tej potrzeby powstał nasz program.

Chcieliśmy w jednym miejscu stworzyć przestrzeń dla seniorów do spotkań towarzyskich, warsztatów kulinarnych, działalności społecznej, budowania więzi międzypokoleniowych. Także do opieki terapeutycznej i rehabilitacji. Domy Senior-Wigor odpowiadają na wszystkie te potrzeby.

Uważam, że prowadzenie mądrej polityki senioralnej to jedną z największych wyzwań stojących przed Polską i całą Europą. Wszyscy musimy dobrze przygotować się na nadchodzące zmiany demograficzne. To wielkie zobowiązanie młodego pokolenia wobec naszych rodziców i dziadków. Nie zapominajmy, że kiedyś wszyscy będziemy seniorami. 


Chcesz wiedzieć pierwszy? Dołącz do nas:

zyczenia2016

Co nas czeka w 2016 roku?

Autor: | Polityka, PSL | Brak komentarzy

Już za kilkanaście godzin pożegnamy rok 2015. Stary rok obfitował w wiele ważnych dla Polski i Ruchu Ludowego wydarzeń. Żegnamy go z żalem czy nadzieją? Czego możemy się spodziewać po 2016 roku? 

Obserwując scenę polityczną jednego możemy być pewni – silne Polskie Stronnictwo Ludowe jest dziś naszej Ojczyźnie szczególnie potrzebne. W czasie swej ponad 120-letniej działalności polski Ruch Ludowy zawsze manifestował swój narodowy charakter, odwoływał się do tradycji niepodległościowych, demokratycznych i chrześcijańskich, służących przede wszystkim dobru ogółu i godności człowieka.

Nowa parlamentarna większość próbuje dzisiaj narzucić swoje reguły, które są sprzeczne z wyznawanymi przez nas wartościami. 28 grudnia 2015 roku, pomimo apeli, prezydent ostatecznie zdeptał autorytet Trybunału Konstytucyjnego. Bez Trybunału nie ma Konstytucji. Bez Konstytucji nie ma demokracji. Po Trybunale, nocą, zaatakowano publiczne media. W zaledwie kilka dni przetrącono kręgosłup apolitycznej służbie cywilnej. Następna będzie prokuratura i sądy.

W tej walce rządzący używają wszelkich dostępnych środków, posługują się kłamstwem, szykaną i pomówieniami. Pewni możemy być jednego: w swoim dziele totalnego upolitycznienia kraju nie zatrzymają się. Dlatego właśnie naszych podstawowych wartości musimy dzisiaj skutecznie bronić ze zdwojoną mocą. Na nas spoczywa największa moralna odpowiedzialność za losy Polski. Musimy bronić wspólnego dorobku 26 lat wolności, suwerenności i tak młodej jeszcze demokracji.

Drodzy Ludowcy, Koleżanki i Koledzy, bardzo liczę na Wasze zaangażowanie, na wsparcie naszych działań. Walka toczy się o najwyższą stawkę: o wolność, sprawiedliwość, godność i człowieczeństwo. Nie chcemy państwa autorytarnego – silnego siłą aparatu represji. Nie o taką Polskę nasi przodkowie przelewali krew.

Początek roku powinien nieść nadzieję na spokój, życzliwość i powodzenie. Wszyscy wierzymy, że – mimo wszystko – będzie to rok pomyślny i pełen sukcesów. Życzę Wam odwagi, niegasnącej pasji i determinacji w pokonywaniu wszelkich trudności na drodze do spełnienia marzeń. Abyśmy, mimo trudu dzisiejszego dnia, dostrzegali nieprzemijającą wartość prawdy, dobra i wiary.

Szczęśliwego Nowego Roku!

wkk-podpis-mailchimp

 


 

kosiniakowe1

1000 zł miesięcznie dla rodziców

Autor: | PSL, Rodzina | Brak komentarzy

Już od nowego roku wszyscy rodzice, którzy nie mogą skorzystać z urlopów rodzicielskich, dostaną przez rok 1000 zł miesięcznie. 

Kosiniakowe – jak część osób już ochrzciła nowe świadczenie – przyjęliśmy jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu. Uznaliśmy, że wszyscy rodzice, bez względu na formę zatrudnienia, powinni mieć równe szanse na wsparcie od państwa. Do tej pory z rocznych urlopów rodzicielskich korzystali wyłącznie rodzice płacący składki ZUS. Już od nowego roku to się zmieni.

To nie żadne becikowe, jak część krytyków nazywa naszą propozycję. Nie przygotowaliśmy dla rodziców jednorazowego wsparcia po urodzeniu dziecka, bo takie rozwiązanie już jest i nie ma sensu go dublować. Idea jest zupełnie inna. Chcemy zagwarantować wszystkim rodzicom minimum bezpieczeństwa finansowego w pierwszym roku życia dziecka.

Pierwszy rok jest kluczowy zarówno dla dziecka, jak i dla samych rodziców. Dłuższa obecność rodzica w domu – jako lekarz doskonale zdaję sobie z tego sprawę – pozytywnie wpływa na rozwój psychiki, zachowań społecznych, a także na równowagę emocjonalną dziecka. Także na jego zdrowie – dłuższe karmienie piersią ogranicza ryzyko infekcji, chorób gastroenterologicznych czy zachorowań na astmę. Wskazuje na to m.in. raport „Korzyści wynikające z urlopu macierzyńskiego/rodzicielskiego w UE27”.

Stąd nasza decyzja o wydłużeniu urlopów rodzicielskich z 26 do 52 tygodni, czyli pełnego roku. Jeszcze w 2006 roku były to zaledwie 18 tygodni, a część środowisk wzywała nawet do skrócenia tego okresu. Sęk w tym, że z dłuższych urlopów rodzicielskich mogą skorzystać wyłącznie osoby opłacające składki ubezpieczeniowe – pracujący na umowach o pracę, umowach zlecenie, oraz prowadzący własną działalność. Osoby bezrobotne, studenci czy pracujący na umowach o dzieło dotąd nie mieli takiej możliwości.

Dzięki naszej dobrej zmianie, wszyscy rodzice przez rok od urodzenia dziecka rodzice będą otrzymywali co najmniej 1000 zł miesięcznie. W przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka, świadczenie będzie przysługiwało odpowiednio dłużej – 65 tygodni w przypadku urodzenia bliźniąt, 67 tygodni – trojaczków, 69 tygodni – czworaczków i maksymalnie 71 tygodni, gdy urodzą się pięcioraczki.

To także dobra zmiana dla rolników. Do tej pory oni również mogli otrzymać zasiłek macierzyński – w wysokości czterokrotności emerytury podstawowej (odpowiadało to kwocie miesięcznej najniższej emerytury). Obecnie to ok. 3,5 tys. zł na dziecko, płatne jednorazowo za cały rok. Od 2016 roku w sumie otrzymają w pierwszym roku dziecka 12 tys. zł na rękę.

Również osoby już ubezpieczone, których zasiłek macierzyński byłby niższy od świadczenia rodzicielskiego, otrzymają wyrównanie do 1 tys. zł. Dotyczy to zarówno zatrudnionych na część etatu, pracujących na umowach zlecenie, jak i przedsiębiorców.

W czasie dyskusji nad projektem pojawiły się głosy, że nikt nie zdecyduje się na dziecko tylko dlatego, że dostanie 1000 zł miesięcznie. To nie o to chodzi. Same pieniądze nikogo do urodzenia dziecka nie przekonają. Uważam, że rolą państwa jest wspierać osoby, które tego wsparcia najbardziej potrzebują. Nie może być tak, że forma zatrudnienia – często niezależna przecież od rodziców – decyduje o tym, czy po urodzeniu dziecka będziemy mieli środki na podstawowe wydatki.

1000 zł nie jest oszałamiającą sumą. Zwłaszcza gdy dodamy do siebie wszystkie wydatki w pierwszym okresie po urodzeniu dziecka. Na tyle państwo, czyli my wszyscy, może sobie dzisiaj pozwolić. To kolejny krok – po wydłużeniu urlopów do roku, Karcie Dużej Rodziny czy programie budowy żłobków – w tworzeniu nowej polityki rodzinnej. Mam nadzieję, że nasi następcy będą dalej rozwijać nasz program dobrych zmian dla polskich rodzin.


 

kosiniakowe