1000 zł miesięcznie dla rodziców

1000 zł miesięcznie dla rodziców

kosiniakowe1

Już od nowego roku wszyscy rodzice, którzy nie mogą skorzystać z urlopów rodzicielskich, dostaną przez rok 1000 zł miesięcznie. 

Kosiniakowe – jak część osób już ochrzciła nowe świadczenie – przyjęliśmy jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu. Uznaliśmy, że wszyscy rodzice, bez względu na formę zatrudnienia, powinni mieć równe szanse na wsparcie od państwa. Do tej pory z rocznych urlopów rodzicielskich korzystali wyłącznie rodzice płacący składki ZUS. Już od nowego roku to się zmieni.

To nie żadne becikowe, jak część krytyków nazywa naszą propozycję. Nie przygotowaliśmy dla rodziców jednorazowego wsparcia po urodzeniu dziecka, bo takie rozwiązanie już jest i nie ma sensu go dublować. Idea jest zupełnie inna. Chcemy zagwarantować wszystkim rodzicom minimum bezpieczeństwa finansowego w pierwszym roku życia dziecka.

Pierwszy rok jest kluczowy zarówno dla dziecka, jak i dla samych rodziców. Dłuższa obecność rodzica w domu – jako lekarz doskonale zdaję sobie z tego sprawę – pozytywnie wpływa na rozwój psychiki, zachowań społecznych, a także na równowagę emocjonalną dziecka. Także na jego zdrowie – dłuższe karmienie piersią ogranicza ryzyko infekcji, chorób gastroenterologicznych czy zachorowań na astmę. Wskazuje na to m.in. raport „Korzyści wynikające z urlopu macierzyńskiego/rodzicielskiego w UE27”.

Stąd nasza decyzja o wydłużeniu urlopów rodzicielskich z 26 do 52 tygodni, czyli pełnego roku. Jeszcze w 2006 roku były to zaledwie 18 tygodni, a część środowisk wzywała nawet do skrócenia tego okresu. Sęk w tym, że z dłuższych urlopów rodzicielskich mogą skorzystać wyłącznie osoby opłacające składki ubezpieczeniowe – pracujący na umowach o pracę, umowach zlecenie, oraz prowadzący własną działalność. Osoby bezrobotne, studenci czy pracujący na umowach o dzieło dotąd nie mieli takiej możliwości.

Dzięki naszej dobrej zmianie, wszyscy rodzice przez rok od urodzenia dziecka rodzice będą otrzymywali co najmniej 1000 zł miesięcznie. W przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka, świadczenie będzie przysługiwało odpowiednio dłużej – 65 tygodni w przypadku urodzenia bliźniąt, 67 tygodni – trojaczków, 69 tygodni – czworaczków i maksymalnie 71 tygodni, gdy urodzą się pięcioraczki.

To także dobra zmiana dla rolników. Do tej pory oni również mogli otrzymać zasiłek macierzyński – w wysokości czterokrotności emerytury podstawowej (odpowiadało to kwocie miesięcznej najniższej emerytury). Obecnie to ok. 3,5 tys. zł na dziecko, płatne jednorazowo za cały rok. Od 2016 roku w sumie otrzymają w pierwszym roku dziecka 12 tys. zł na rękę.

Również osoby już ubezpieczone, których zasiłek macierzyński byłby niższy od świadczenia rodzicielskiego, otrzymają wyrównanie do 1 tys. zł. Dotyczy to zarówno zatrudnionych na część etatu, pracujących na umowach zlecenie, jak i przedsiębiorców.

W czasie dyskusji nad projektem pojawiły się głosy, że nikt nie zdecyduje się na dziecko tylko dlatego, że dostanie 1000 zł miesięcznie. To nie o to chodzi. Same pieniądze nikogo do urodzenia dziecka nie przekonają. Uważam, że rolą państwa jest wspierać osoby, które tego wsparcia najbardziej potrzebują. Nie może być tak, że forma zatrudnienia – często niezależna przecież od rodziców – decyduje o tym, czy po urodzeniu dziecka będziemy mieli środki na podstawowe wydatki.

1000 zł nie jest oszałamiającą sumą. Zwłaszcza gdy dodamy do siebie wszystkie wydatki w pierwszym okresie po urodzeniu dziecka. Na tyle państwo, czyli my wszyscy, może sobie dzisiaj pozwolić. To kolejny krok – po wydłużeniu urlopów do roku, Karcie Dużej Rodziny czy programie budowy żłobków – w tworzeniu nowej polityki rodzinnej. Mam nadzieję, że nasi następcy będą dalej rozwijać nasz program dobrych zmian dla polskich rodzin.


 

kosiniakowe

Komentarze