NIE dla podwyżki podatków

umowy czasowe

Pod pretekstem zmiany systemu podatkowego, rząd PiS próbuje przerzucić na Polaków koszty swoich nierealnych obietnic wyborczych. Na ukryty wzrost obciążeń dla polskich rodzin, przedsiębiorców i rolników PSL nigdy się nie zgodzi.

System podatkowy wymaga zmian. Pytanie brzmi nie „czy”, ale „jak” go reformować? Ludowcom bliska jest idea podatku jednolitego. Pracowaliśmy nad nią z ministrem Szczurkiem już w poprzedniej kadencji Sejmu. Głównym celem tej zmiany, oprócz uproszczenia systemu podatkowego i obniżenie kosztów jego funkcjonowania, było obniżenie podatków dla najmniej zarabiających Polaków i dla rodzin z dziećmi.

Cieszę się, że nasi następcy nie zarzucili pomysłu podatku jednolitego i chcą go wprowadzić w życie. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Sygnały napływające od ministrów rządu PiS, zajmujących się tym projektem, są niepokojące. W naszej propozycji zakładaliśmy, że obciążenia podatkowe dla Polaków nie wzrosną, a wręcz spadną dla najmniej zarabiających i dla rodzin z dziećmi.

Dziś słyszymy, że w rządowej propozycji część podatników zapłaci wyższe podatki. Najwięcej na zmianie mieliby stracić przedsiębiorcy. Jak wyliczyli eksperci, do budżetu oddadzą dodatkowo astronomiczną sumę 16 mld zł. Nie wiem w czyjej głowie zrodził się ten pomysł, ale jest on nie do zaakceptowania.

Wygląda na to, że PiS, pod pretekstem zmiany systemu podatkowego, chce przerzucić na przedsiębiorców koszty swoich nierealnych obietnic wyborczych. Dla wielu z nich będzie to kropla, która przeleje czarę goryczy. Dopiero co otrząsnęli się po kryzysie gospodarczym – który nasza gospodarka pokonała tak imponująco właśnie dzięki gigantycznemu wysiłkowi przedsiębiorców – a już rząd PiS chce nałożyć na nich nowe obciążenia. Albo zmusi ich to do zamknięcia działalności albo będą szukali korzystniejszych rozwiązań podatkowych u naszych sąsiadów. W obu przypadkach budżet może tylko stracić. Na zmiany podatkowe uderzające w przedsiębiorców PSL nigdy się nie zgodzi.

Mój niepokój wzbudzają zapowiedzi objęcia jednolitym podatkiem także rolników, którzy opłacają już przecież niemały podatek rolny. Niebezpiecznie brzmią także propozycje odejścia przez rząd PiS od przyjętego w Europie – za wzór niech służy nam Francja i Niemcy – systemu zabezpieczenia ubezpieczeniowego rolników.

Nie do zaakceptowania jest likwidacja wspólnego rozliczania się małżonków. Taką deklarację złożył jeden ze współautorów propozycji PiS. Nie wiem, jak partia rządząca mówiąca tyle o rozwoju polityki rodzinnej może decydować się na krok najmocniej uderzający właśnie w polskie rodziny.

W przygotowanej przez nas koncepcji podatku jednolitego to rozwiązanie miało być utrzymane, a wręcz wzmocnione. Podatek miał być obliczany od dochodu na głowę w rodzinie. Dzięki temu uwzględniałby również liczbę dzieci w gospodarstwie domowym. Pozwoliłoby to obniżyć obciążenia podatkowe nie tylko dla najuboższych ale również dla rodzin wielodzietnych.

Uważamy, że zmiany w systemie podatkowym powinny iść właśnie w tym kierunku. Z jednej strony wsparcia rodzin z dziećmi, z drugiej najmniej zarabiających Polaków. Na ukryty wzrost podatków pod pretekstem uproszczenia systemu zgody ludowców nie będzie.

Komentarze