Pamięci Wiesława Wody

Wiesław Woda

Wspaniały człowiek, wzorowy mąż i ojciec, serdeczny przyjaciel i urodzony lider. 17 sierpnia wspominamy Wiesława Wodę. Los zabrał nam go 10 kwietnia 2010 roku. Był jedną z ofiar najtragiczniejszego dnia w nowoczesnej historii Polski. Dzisiaj obchodziłby 70. urodziny.

Jedna z najpiękniejszych historii z biografii Wiesława, która najlepiej go opisuje wydarzyła się podczas powodzi tysiąclecia. Osobiście jako wojewoda doglądał stanu wałów przeciwpowodziowych. Niezmożony, po godzinach heroicznego wysiłku odmawiał odpoczynku, mawiając: „ja jestem strażak, w takim momencie tu na wałach jest moje miejsce”.

Taki był. Służył wśród ludzi i dla ludzi. Nigdy nie odmawiał pomocy. Jednocześnie pozostawał wierny swoim zasadom. Odszedł tak, jak żył – służąc Polsce i Polakom. Dla wypisania wszystkich jego zasług w chlubnym życiorysie nie starczyłoby mi tutaj miejsca. Związany był z ruchem ludowym od 1969 roku. Był posłem Sejmu Kontraktowego w latach 1989-1991. Po transformacji w Sejmowych ławach po raz pierwszy zasiadł w 1997 roku, wyborcy powierzali mu mandat podczas każdych kolejnych wyborów. Przewodniczył Zarządowi Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Krakowie.

Jego domem była ziemia tarnowska. To tutaj był liderem struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego. Prawdziwym liderem. Sprawy jego małej ojczyzny były dla niego najważniejsze. Jego wysiłek był wynagradzany. Służył jako ostatni przed reformą wojewoda tarnowski. Wcześniej pełnił funkcję wiceprezydenta Krakowa.

Nie tylko dla mnie był wielkim człowiekiem. Dla wielu ludzi stanowił inspirację i wzór do naśladowania. Świadczą o tym wspomnienia ludzi, którzy znali go nie tylko zawodowo, ale przede wszystkim prywatnie.

10 kwietnia 2010 roku poleciał do Smoleńska w służbie Polski. Miało go tam nie być. Oddanie hołdu bohaterom ojczyzny przekładał jednak nad własne zdrowie – przełożył termin operacji by móc uczestniczyć w uroczystościach. Wiesław Woda został pochowany tam gdzie należne mu miejsce – w Alei Zasłużonych Cmentarza Rakowickiego w Krakowie. Uroczystość pogrzebową w Kościele Mariackim koncelebrował kardynał Stanisław Dziwisz.

Komentarze