WKK

Co dalej? – kluczowe wnioski po prezydenckich wetach.

1 | Opór ma sens

Zwyciężyliśmy! Choć przez 2 lata słyszeliśmy, że nic nie zatrzyma walca PiS, to pokazaliśmy, że są granice, których władzy przekraczać nie wolno. Dowiedliśmy, że nie jesteśmy bezsilni. Zobaczyli, że mogą mieć większość bezwzględną, ale nie mają mądrości absolutnej.

Zademonstrowaliśmy władzy, że nie ma i nie będzie naszej zgody na ograniczenie niezależności sądów, bo to zagraża wolności wszystkich Polaków. Bez dziesiątków tysięcy Waszych podpisów pod petycją – i internetową, i podpisywaną na ulicach polskich miast – do prezydenta, nie byłoby tego zwycięstwa. Jeszcze raz z całego serca za to zaangażowanie dziękuję.

Podziękowanie kieruję także na ręce prezydenta. Panie prezydencie, zachował się Pan tak jak trzeba – przyzwoicie. Dziękujemy.

2 | Reforma wciąż potrzebna

Weta prezydenta nie zamykają sprawy. Udaremniliśmy upolitycznienie Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądowniczej, ale wciąż pozostaje podpisana ustawa o sądach powszechnych. Musimy monitorować, jak korzysta z niej obecna władza i reagować jeśli pojawią się nadużycia. To nasz wspólny obowiązek.

Samo pilnowanie władzy to za mało. Sądownictwo wymaga reformy. Powtarzaliśmy to od początku protestów. Nasze postulaty są wciąż aktualne: szybsze rozpatrywanie spraw czy niższe opłaty sądowe. Ludowcy są otwarci na współpracę z prezydentem nad przygotowaniem nowych ustaw reformujących sądownictwo. Jest jeden warunek: zmiany będą dla Polaków, nie dla polityków.

3 | To nie koniec

Jeśli komuś wydaje się, że Prawo i Sprawiedliwość teraz odpuści, to… chciałbym, żeby miał rację, ale w to nie wierzę. Przeciwnie, jestem przekonany, że ta władza nie odpuści – ani sądom, ani mediom, ani samorządom. Czeka nas gorąca polityczna jesień. Dziś PiS jest w defensywie, ale wciąż ma większość. Zranione będzie atakować na oślep. Musimy być na to gotowi.

4 | Bądźmy solidarni

Nie we wszystkim się zgadzamy, jednak w sprawach fundamentalnych stoimy murem po stronie wartości. Jesteśmy państwowcami i nie damy żadnej władzy zawłaszczyć naszej Ojczyzny. Tym zwycięstwem dowiedliśmy raz jeszcze, że „Polak potrafi!”.

Co zrobić, by nie stało się to pyrrusowym zwycięstwem? Pozostawanie na ulicach w tym momencie, nic już nam nie da. Nie rozmieniajmy się na drobne. Oszczędzajmy siły. Przydadzą się przy kolejnych bataliach. Bo że takie będą, nie mam najmniejszej wątpliwości.

Nie dajmy im jednak zapomnieć o tej porażce. Przypominajmy im o niej 24. dnia każdego miesiąca. W miesięcznice naszego zwycięstwa. Nie dajmy im zapomnieć, że są granice których przekraczać w Polsce nikomu nie wolno.

Komentarze