Archiwa: przedsiębiorcy – Władysław Kosiniak-Kamysz

Parlament Europejski

Stop CETA!

Autor: | Rolnictwo | Brak komentarzy

Czarna środa dla polskich rolników i przedsiębiorców. Za zgodą europosłów z PiS i PO, Parlament Europejski przyjął kontrowersyjną umowę handlową z Kanadą. Przeciw zagłosowali eurodeputowani z PSL.

Polscy europarlamentarzyści z PiS i PO wywiesili w Brukseli białą flagę. Nie stanęli w obronie polskich rolników i przedsiębiorców. Platformie się nie dziwię, bo od początku popierała kontrowersyjną umowę CETA. Najbardziej zaskakujące jest stanowisko europosłów PiS, którzy na co dzień usta mają pełne frazesów o potrzebie obrony interesów narodowych, a w Brukseli nie zadrżała im ręka i zagłosowali wbrew polskiej racji stanu.

Nie przeszkodziły im w tym liczne protesty, także przed dzisiejszym głosowaniem w Brukseli. Przed budynkiem Parlamentu Europejskiego zgromadzeni aktywiści skandowali „STOP CETA! STOP CETA!”. Wśród nich byli przedstawiciele organizacji pozarządowych i konsumenckich, związków zawodowych, obrońców środowiska, think tanków.

Stracą rolnicy i przedsiębiorcy

PSL od początku wskazuje na ciemne strony umowy CETA. Spowoduje ona zalew polskiego rynku przez kanadyjską żywność. Jest ona znacznie tańsza ze względu na niższe wymogi jakościowe. Dla polskiego rolnictwa to pewna śmierć. Upadną małe i średnie gospodarstwa rodzinne, bo zapisy umowy faworyzują rolnictwo wielkoobszarowe.

Zagrożone jest nie tylko rolnictwo. Na CETA stracą również polscy eksporterzy i cała gospodarka. Według analiz umowa doprowadzi do znacznego spadku płac w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Zagrożonych jest ponad 200 tys. miejsc pracy w całej UE. Zyskają za to międzynarodowe korporacje, kosztem małych i średnich przedsiębiorstw. Polskim firmom znacznie trudniej będzie konkurować z jeszcze silniejszymi niż dziś wielkimi koncernami.

PiS wywiesza białą flagę

Politycy PiS nie mieli odwagi mówić o tych zagrożeniach w Polsce. Do ostatniej chwili nie ujawnili nawet Polakom swojego stanowiska. Jednak w Brukseli w październiku ubiegłego roku pani premier bez mrugnięcia okiem wyraziła zgodę na tymczasowe stosowanie CETA.

Tymczasowe bo formalnie na wprowadzenie szkodliwej umowy potrzebna jest zgoda parlamentów narodowych. W umowie zapisano jednak, że będzie ona obowiązywać tymczasowo do czasu przyjęcia jej przez państwa członkowskie. To niespotykane w przypadku tak ważnych a zarazem kontrowersyjnych umów międzynarodowych.

Wspólnie przeciw CETA

Szczęśliwie nie wszystko jeszcze stracone. Teraz przed nami ważny bój w polskim parlamencie. Stanowisko PSL w tej sprawie jest jednoznaczne: będziemy przeciw ratyfikacji umowy przez Polskę. Do tego samego zamierzamy przekonywać inne ugrupowania. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zablokować tę szkodliwą dla Polski i dla Polaków umowę.

Fot. © European Union 2017 – European Parliament
umowy czasowe

NIE dla podwyżki podatków

Autor: | Przedsiębiorcy | Brak komentarzy

Pod pretekstem zmiany systemu podatkowego, rząd PiS próbuje przerzucić na Polaków koszty swoich nierealnych obietnic wyborczych. Na ukryty wzrost obciążeń dla polskich rodzin, przedsiębiorców i rolników PSL nigdy się nie zgodzi.

System podatkowy wymaga zmian. Pytanie brzmi nie „czy”, ale „jak” go reformować? Ludowcom bliska jest idea podatku jednolitego. Pracowaliśmy nad nią z ministrem Szczurkiem już w poprzedniej kadencji Sejmu. Głównym celem tej zmiany, oprócz uproszczenia systemu podatkowego i obniżenie kosztów jego funkcjonowania, było obniżenie podatków dla najmniej zarabiających Polaków i dla rodzin z dziećmi.

Cieszę się, że nasi następcy nie zarzucili pomysłu podatku jednolitego i chcą go wprowadzić w życie. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Sygnały napływające od ministrów rządu PiS, zajmujących się tym projektem, są niepokojące. W naszej propozycji zakładaliśmy, że obciążenia podatkowe dla Polaków nie wzrosną, a wręcz spadną dla najmniej zarabiających i dla rodzin z dziećmi.

Dziś słyszymy, że w rządowej propozycji część podatników zapłaci wyższe podatki. Najwięcej na zmianie mieliby stracić przedsiębiorcy. Jak wyliczyli eksperci, do budżetu oddadzą dodatkowo astronomiczną sumę 16 mld zł. Nie wiem w czyjej głowie zrodził się ten pomysł, ale jest on nie do zaakceptowania.

Wygląda na to, że PiS, pod pretekstem zmiany systemu podatkowego, chce przerzucić na przedsiębiorców koszty swoich nierealnych obietnic wyborczych. Dla wielu z nich będzie to kropla, która przeleje czarę goryczy. Dopiero co otrząsnęli się po kryzysie gospodarczym – który nasza gospodarka pokonała tak imponująco właśnie dzięki gigantycznemu wysiłkowi przedsiębiorców – a już rząd PiS chce nałożyć na nich nowe obciążenia. Albo zmusi ich to do zamknięcia działalności albo będą szukali korzystniejszych rozwiązań podatkowych u naszych sąsiadów. W obu przypadkach budżet może tylko stracić. Na zmiany podatkowe uderzające w przedsiębiorców PSL nigdy się nie zgodzi.

Mój niepokój wzbudzają zapowiedzi objęcia jednolitym podatkiem także rolników, którzy opłacają już przecież niemały podatek rolny. Niebezpiecznie brzmią także propozycje odejścia przez rząd PiS od przyjętego w Europie – za wzór niech służy nam Francja i Niemcy – systemu zabezpieczenia ubezpieczeniowego rolników.

Nie do zaakceptowania jest likwidacja wspólnego rozliczania się małżonków. Taką deklarację złożył jeden ze współautorów propozycji PiS. Nie wiem, jak partia rządząca mówiąca tyle o rozwoju polityki rodzinnej może decydować się na krok najmocniej uderzający właśnie w polskie rodziny.

W przygotowanej przez nas koncepcji podatku jednolitego to rozwiązanie miało być utrzymane, a wręcz wzmocnione. Podatek miał być obliczany od dochodu na głowę w rodzinie. Dzięki temu uwzględniałby również liczbę dzieci w gospodarstwie domowym. Pozwoliłoby to obniżyć obciążenia podatkowe nie tylko dla najuboższych ale również dla rodzin wielodzietnych.

Uważamy, że zmiany w systemie podatkowym powinny iść właśnie w tym kierunku. Z jednej strony wsparcia rodzin z dziećmi, z drugiej najmniej zarabiających Polaków. Na ukryty wzrost podatków pod pretekstem uproszczenia systemu zgody ludowców nie będzie.

praca dla mlodych

Przedsiębiorcy za “Pracą dla młodych”

Autor: | Praca, PSL | Brak komentarzy

85% firm chce wejścia w życie naszego programu Praca dla młodych.

Program Praca dla młodych jest gotowy. Skorzystają z niego absolwenci szkół zawodowych, ponadgimnazjalnych i wyższych, którzy nie ukończyli 30 lat. W przyszłym roku pierwsze 100 tys. osób dostanie gwarancję 2-letniego zatrudnienia na umowach o pracę. Czekamy tylko na akceptację parlamentu i podpis prezydenta.

Wszystko o Pracy dla młodych na jednej infografice
Praca dla młodych – infografika

O program cały czas pytają mnie na spotkaniach młodzi ludzie. Także na facebooku i twitterze:

Na Pracę dla młodych czekają sami przedsiębiorcy. 85% badanych firm popiera nasz program – tak wynika 27. edycji badania “Plany pracodawców” przeprowadzonego przez Instytut Badawczy Randstad*. Największe zainteresowanie jest wśród firm z północnej Polski – za jest aż 91% badanych przedsiębiorców.

Co program daje firmom? Przede wszystkim ogranicza koszty pracy – tak uważa 32% ankietowanych. 30% jest przekonanych, że to doskonała szansa dla młodych na pierwszą pracę i zdobycie doświadczenia zawodowego. Pracodawcy chwalą program także jako rozwiązanie korzystne dla obu stron, wiążące pracownika z firmą.

Dzięki programowi zwiększy się zatrudnienie młodych osób – tak uważa 78% badanych firm, a 58% twierdzi, że ograniczy to stosowanie umów cywilnoprawnych i samozatrudnienia. Właśnie o to nam chodzi. Dlatego Szanowni Parlamentarzyści, jak najszybciej przyjmijmy Pracę dla młodych. To nasze wspólne zobowiązanie wobec młodego pokolenia.

*Sondaż CATI przeprowadzono na 1000 firm w dniach 17-19 lipca 2015 r. Na pytania ankieterów odpowiadały osoby odpowiedzialne za zarządzanie kadrami i rekrutację nowych pracowników.

Chcesz być na bieżąco? Dopisz się do listy  Newsletter