Archiwa: PSL – Władysław Kosiniak-Kamysz

Parlament Europejski

Stop CETA!

Autor: | Rolnictwo | Brak komentarzy

Czarna środa dla polskich rolników i przedsiębiorców. Za zgodą europosłów z PiS i PO, Parlament Europejski przyjął kontrowersyjną umowę handlową z Kanadą. Przeciw zagłosowali eurodeputowani z PSL.

Polscy europarlamentarzyści z PiS i PO wywiesili w Brukseli białą flagę. Nie stanęli w obronie polskich rolników i przedsiębiorców. Platformie się nie dziwię, bo od początku popierała kontrowersyjną umowę CETA. Najbardziej zaskakujące jest stanowisko europosłów PiS, którzy na co dzień usta mają pełne frazesów o potrzebie obrony interesów narodowych, a w Brukseli nie zadrżała im ręka i zagłosowali wbrew polskiej racji stanu.

Nie przeszkodziły im w tym liczne protesty, także przed dzisiejszym głosowaniem w Brukseli. Przed budynkiem Parlamentu Europejskiego zgromadzeni aktywiści skandowali „STOP CETA! STOP CETA!”. Wśród nich byli przedstawiciele organizacji pozarządowych i konsumenckich, związków zawodowych, obrońców środowiska, think tanków.

Stracą rolnicy i przedsiębiorcy

PSL od początku wskazuje na ciemne strony umowy CETA. Spowoduje ona zalew polskiego rynku przez kanadyjską żywność. Jest ona znacznie tańsza ze względu na niższe wymogi jakościowe. Dla polskiego rolnictwa to pewna śmierć. Upadną małe i średnie gospodarstwa rodzinne, bo zapisy umowy faworyzują rolnictwo wielkoobszarowe.

Zagrożone jest nie tylko rolnictwo. Na CETA stracą również polscy eksporterzy i cała gospodarka. Według analiz umowa doprowadzi do znacznego spadku płac w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Zagrożonych jest ponad 200 tys. miejsc pracy w całej UE. Zyskają za to międzynarodowe korporacje, kosztem małych i średnich przedsiębiorstw. Polskim firmom znacznie trudniej będzie konkurować z jeszcze silniejszymi niż dziś wielkimi koncernami.

PiS wywiesza białą flagę

Politycy PiS nie mieli odwagi mówić o tych zagrożeniach w Polsce. Do ostatniej chwili nie ujawnili nawet Polakom swojego stanowiska. Jednak w Brukseli w październiku ubiegłego roku pani premier bez mrugnięcia okiem wyraziła zgodę na tymczasowe stosowanie CETA.

Tymczasowe bo formalnie na wprowadzenie szkodliwej umowy potrzebna jest zgoda parlamentów narodowych. W umowie zapisano jednak, że będzie ona obowiązywać tymczasowo do czasu przyjęcia jej przez państwa członkowskie. To niespotykane w przypadku tak ważnych a zarazem kontrowersyjnych umów międzynarodowych.

Wspólnie przeciw CETA

Szczęśliwie nie wszystko jeszcze stracone. Teraz przed nami ważny bój w polskim parlamencie. Stanowisko PSL w tej sprawie jest jednoznaczne: będziemy przeciw ratyfikacji umowy przez Polskę. Do tego samego zamierzamy przekonywać inne ugrupowania. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zablokować tę szkodliwą dla Polski i dla Polaków umowę.

Fot. © European Union 2017 – European Parliament
Smog

Wygrajmy ze smogiem

Autor: | Środowisko | Brak komentarzy

Smog nie jest zagrożeniem teoretycznym jak twierdzi minister zdrowia. Przeciwnie, zagraża życiu i zdrowiu milionów Polaków. Dlatego PSL przygotowało Narodowy Program Antysmogowy. Co proponujemy?

Najpierw garść faktów. Każdego roku smog zabija nawet 45 tysięcy Polaków. To 15 razy więcej niż ofiar wypadków drogowych w Polsce. Żyjemy średnio aż o 9 miesięcy krócej tylko dlatego, że oddychamy zanieczyszczonym powietrzem. Nasze państwo na smogu traci co roku 102 miliardy dolarów. Na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie aż 33 są w Polsce.

Bardziej obrazowo? Każdy mieszkaniec Krakowa, przy niezbyt aktywnym trybie życia, rocznie wdycha ilość benzo[a]pirenu odpowiadającą wypaleniu 3,7 tysięcy papierosów. Jeszcze gorzej jest w Zakopanem – 4,3 tys., w Łodzi ponad 3 tys., a w Katowicach ponad 2,5 tys. papierosów. 

Najgorzej wcale nie jest jednak w dużych miastach (co nie znaczy, że jest dobrze). Najwyższego stężenie rakotwórczego benzo[a]pirenu mają mniejsze miejscowości – Ruda Śląska (gdzie normy przekroczono 17-krotnie), Opoczno, Nowy Targ, Rybnik, Zakopane i Otwock. W zestawieniu znalazła się nawet Rabka-Zdrój, która jest uzdrowiskiem pulmonologicznym! (to zestawienie, jak i wiele innych, przygotował Krakowski Alarm Smogowy, któremu chciałbym bardzo podziękować za wytrwałość z jaką walczy o czystsze powietrze nie tylko dla Krakowa).

To wszystko fakty. Wbrew nim minister zdrowia twierdzi, że smog jest zagrożeniem „czysto teoretycznym”. W PSL uważamy wręcz przeciwnie – zanieczyszczone powietrze, którym wszyscy musimy oddychać zagraża naszemu życiu i zdrowiu. Wspólnie musimy sobie z problemem smogu poradzić. Dlatego przygotowaliśmy Narodowy Program Antysmogowy. Co proponujemy?

1 |  Wprowadzenie unijnych norm dla pyłów PM2,5 i PM10

Najbardziej szkodliwie na zdrowie Polaków wpływają pyły zawieszone PM10 i PM2,5. Polskie normy ich stężenia są̨ mniej restrykcyjne od unijnych. Konieczne jest ich zaostrzenie. Limit dla pyłów PM2,5 powinien wynosić́ 25 μg/m3 (średnioroczny), a dla pyłów PM10 50 μg/m3 (dobowy) oraz 40 μg/m3 (średnioroczny).

2 |  Dofinansowanie do wymiany pieców

Nowoczesne piece spełniające najwyższe normy są̨ bardzo drogie. Wiele polskich rodzin samodzielnie nie udźwignie takiego obciążenia. Państwo ma obowiązek je w tym wspomóc. Dofinansowanie do zakupu pieców powinno wynosić do 75% kosztów, a po spełnieniu kryterium dochodowego 100% kosztów. To inwestycja w zdrowie Polaków, która się̨ zwróci.

3 |  Dofinansowanie do ogrzewania przez 2 lata

Wymiana przestarzałych technologicznie pieców to pierwszy krok. Główną barierą dla wielu rodzin pozostaną wysokie koszty rachunków za ogrzewanie. Dlatego konieczne jest wprowadzenie co najmniej 2-letniego okresu przejściowego, w którym państwo dofinansuje koszty ogrzewania. Warunkiem otrzymania dopłat będzie spełnienie kryterium dochodowego.

4 |  Rozwój miejskich elektrociepłowni

Najbardziej korzystnym rozwiązaniem dla gospodarstw domowych jest podłączenie do miejskiej sieci cieplnej. Dla rodzin oznacza to niski koszt użytkowania. By zachęcić mieszkańców do skorzystania z tej możliwości należy wprowadzić 2-letnie dopłaty do rachunków za ogrzewanie po rezygnacji z przestarzałych technologicznie pieców.

5 |  Wprowadzenie norm dla pieców grzewczych

Każdego roku w polskim domach przybywa 140 tys. przestarzałych technologicznie pieców i kotłów. To one są główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza. Jeśli mamy wygrać ze smogiem, musimy zakazać instalacji pieców i kotłów, które nie spełniają standardów bezpieczeństwa. Bez tego nie uda się ograniczyć niskiej emisji.

6 |  Zakaz palenia w piecach odpadami oraz mokrym węglem

Jakość spalanego w piecach paliwa ma wpływ na jakość powietrza. Flot i muł węglowy powodują wysoką emisję zanieczyszczeń szczególnie drobnego pyłu. Również stosowanie mokrego drewna wpływa negatywnie na środowisko. Z tego powodu palenie nimi powinno zostać zakazane. Za złamanie groziłyby wysokie kary finansowe.

7 |  Rozwój odnawialnych źródeł energii

Koszty ogrzewania domów stanowią duże obciążenie dla gospodarstw domowych. Wykorzystanie odnawialnych źródeł energii pozwoliłoby obniżyć domowe rachunki. Główną barierą są wciąż wysokie koszty inwestycji. Bez dofinansowania ze środków publicznych do OZE (dopłat oraz ulg podatkowych) nie uda nam się wygrać walki ze smogiem.

8 |  Budowa wież antysmogowych

Nie wystarczy przeciwdziałać zanieczyszczaniu powietrza, należy również oczyszczać już zanieczyszczone. Pomóc w tym może budowa wież antysmogowych. Jak to działa? Wieża pochłania zanieczyszczenia znajdujące się w atmosferze, oczyszcza ją, a następnie wydziela czyste powietrze.

9 |  Dopłaty do aut elektrycznych

Samochody elektryczne są przyszłością przemysłu motoryzacyjnego. Są tańsze w eksploatacji, a przede wszystkim mniej szkodliwe dla środowiska. Polski rynek elektromobilności wciąż pozostaje w tyle za światowymi. Dopłaty do samochodów elektrycznych pobudzą rynek i zachęcą kupujących do wyboru środków transportu przyjaznych dla środowiska.

10 |  Rozwój ekologicznego transportu miejskiego

Rozwój ekologicznej komunikacji miejskiej przyczyni się do poprawy jakości powietrza nie tylko w dużych ośrodkach miejskich, ale także w mniejszych miejscowościach, które obecnie nie mogą pozwolić sobie na ekoinwestycje. Samorządowcom należy pomóc w zdobyciu wkładu własnego na dofinansowanie z UE. Środki pochodzić będą z NFOŚiGW.

11 |  Rozwój sieci aglomeracyjnej

Transport stanowi trzeci najważniejszy czynnik negatywnie wpływający na stan powietrza. Bez współdziałania samorządów w regionie nie uda się zachęcić mieszkańców do korzystania z komunikacji publicznej. Niezbędny jest rozwój sieci transportu aglomeracyjnego, w tym budowa węzłów komunikacyjnych oraz parkingów typu P+R.

12 |  Darmowa komunikacja publiczna 

Badania pokazują że wybieranie przez mieszkańców transportu publicznego pozytywnie wpływa na stan powietrza w miejscu ich zamieszkania. Już dziś część samorządów wprowadza darmową komunikację miejską, gdy natężenie smogu przekracza dopuszczalne normy. Takie rozwiązanie powinno być obligatoryjne, a ubytek w kasie samorządu uzupełniany ze środków NFOŚiGW.

13 |  Darmowe maski antysmogowe dla uczniów

Nie wolno nam bagatelizować negatywnego wpływu smogu na zdrowie najmłodszych. Darmowe maseczki antysmogowe, dystrybuowane za pośrednictwem szkół w najbardziej zanieczyszczonych regionach, pozwolą choć częściowo zniwelować szkodliwy efekt smogu na zdrowie dzieci.

14 |  Budowa nowych stacji pomiarowych

Wciąż mamy zbyt mało informacji na temat stanu powietrza w Polsce. Wiele miejsc nie jest objętych żadną kontrolą. Zanieczyszczenie pyłem PM10 bada jedynie 226 stacji pomiarowych, a PM2,5 zaledwie 91. Taka liczba punktów nie gwarantuje rzetelnego i wiarygodnego źródła informacji dla wielu części kraju. Konieczna jest budowa nowych stacji oraz inwestycje w mobilne urządzenia pomiarowe.

Odpowiedzialność za walkę ze smogiem nie może spoczywać wyłącznie na samorządach. Musi się w nią włączyć polski rząd. Przekazujemy nasz Narodowy Program Antysmogowy rządowi PiS. Mamy nadzieję, że nie pozostanie tylko na papierze, jak wiele z obietnic wyborczych PiS.
WKK

Do dzieła!

Autor: | PSL | Brak komentarzy

Rozpoczynamy pisanie kolejnego rozdziału w historii Ruchu Ludowego. Chcę i zrobię wszystko, by był to rozdział o świetności PSL i jego służby ojczyźnie. Wspólnie pokażmy, że inna Polska jest możliwa, Polska oparta na braterstwie i solidarności.

Chciałbym zacząć od podziękowań – dla działaczy, dla samorządowców, dla parlamentarzystów, dla młodych i dla seniorów Ruchu Ludowego – dla wszystkich, którzy mi zaufaliście. Przekażcie proszę te podziękowania także swoim rodzinom, swoim bliskim – podziękowania za wsparcie i wyrozumiałość, jakie na co dzień wam i nam okazują.

Długo rozmawialiśmy w czasie XII Kongresu PSL o naszej przeszłości i przyszłości. Nim pójdziemy dalej, chciałbym jeszcze raz do tego wrócić i napisać więcej o tym, gdzie jesteśmy, jaką tożsamość PSL chcę budować, jakie miejsce na scenie politycznej zająć, wreszcie – co dziś ludowcy mają do zaproponowania Polsce i Polakom.

Cena propaństwowości

Za nami trudnych 8 lat rządów. Trudnych, bo przyszło nam rządzić – często się o tym dziś zapominają nasi oponenci – w czasach największego kryzysu gospodarczego, jak widziała Polska i świat. Wymagało to od nas wielkiej odpowiedzialności za państwo i podejmowania nie zawsze popularnych, a często także wzbudzających kontrowersje, decyzji.

Współtworzyliśmy rząd z najlepszą chęcią służenia Polsce i Polakom. Tak jak Witos 85 lat temu możemy powiedzieć, że przez te 8 lat towarzyszyło nam „głębokie przekonanie, że zgodnie z naszym programem, a nawet wbrew temu programowi, należy ponosić wszelkie konsekwencje i brać na siebie odpowiedzialność za państwo”.

Bo dla ludowców władza nie jest – jak dla niektórych – celem samym w sobie. My wiemy, że rządy zawsze są tylko ciężarem. W swej historii nigdy od tego ciężaru się nie odżegnywaliśmy. Dumnie braliśmy odpowiedzialność za Polskę ze wszystkimi tego konsekwencjami.

TAK – podejmowaliśmy trudne decyzje. TAK – nie przysparzały nam one popularności. TAK – zapłaciliśmy za nie wysoką cenę. Jednak dzięki temu dziś możemy z dumą powiedzieć: TAK – zdaliśmy egzamin z godnej służby dla naszej ojczyzny. Ponownie w naszej historii ludowcy stanęli na wysokości zadania. Mamy powody do dumy.

Zostawiliśmy gospodarkę w doskonałej kondycji, co dziś przyznają nawet nasi najwięksi polityczni oponenci. Za naszą propaństwowość zapłaciliśmy jednak bardzo wysoką cenę. Wynik wyborów parlamentarnych pokazał, że w wirze pracy, w nawale obowiązków, nie zawsze znajdowaliśmy czas na rozmowę z Polakami. Być może na jakiś czas straciliśmy słuch społeczny. Nie ustrzegliśmy się też błędów. Dokonując dobrych zmian, nie dostrzegliśmy, że nie wszyscy na nich solidarnie korzystają.

Żółta kartka

Polacy w wyborach parlamentarnych pokazali nam żółtą kartę. Kolejnego ostrzeżenia nie będzie. Zamiast się na to obrażać, znajdźmy wspólnie receptę na przyszłość Ruchu Ludowego. Tylko od nas zależy, co zrobimy z tą szansą, którą jeszcze od wyborców otrzymaliśmy. Jeśli uznamy, że nic się nie stało, to tak jakby już nas nie było.

Ostatnie 12 miesięcy było prawdziwym testem dla naszego stronnictwa. Próbowano nas podzielić, rozbić, zmarginalizować. Rozpuszczano podłe plotki o kolejnych posłach i samorządowcach dezerterujących z naszych szeregów. Nie ukrywajmy tego – były momenty, że niepewność i wątpliwości pojawiały się również w naszych szeregach.

Nie mogło być inaczej. Przeciw nam wytoczono najcięższe działa. Pod naszym adresem rzucano najgorsze kalumnie i oszczerstwa. Nasi polityczni oponenci raz po raz ogłaszali z triumfem i niebywałą radością, że nas w Polsce już nie ma. Mam dla nich wszystkich wiadomość: PSL jest i będzie. Silniejszy niż wcześniej znów idzie po wyborcze zwycięstwo.

Wierni testamentowi Witosa

Jesteśmy w PSL, bo nie wybieramy drogi na skróty. Nie ulegamy zwodniczej nadziei, że gdzie indziej będzie lepiej. Wiecie dlaczego? Bo ludowców nie da się zastraszyć, nie da się nas kupić, nie da się nas rozbić. Pozostajemy wierni testamentom naszych ojców, czując odpowiedzialność za przyszłe pokolenia.

W PSL wiemy jakim wartościom chcemy służyć, bo na nich budowany jest Ruch Ludowy od ponad 120 lat. Dzięki temu fundamenty PSL są silne i trwałe. Od nas samych zależy, co na nich wspólnie zbudujemy.

Wiecie, kiedy uwierzyłem, że znów możemy być silni? Przed grobem Witosa w Wierzchosławicach. Rok temu jechałem na Zaduszki Witosowe dzień po tym, gdy zostałem prezesem. Tłumów nie było i wszyscy pamiętamy tamte nastroje. Jakże inaczej było w tym roku. Kilka tysięcy ludowców wspólnie odśpiewujących Rotę u grobu naszego wielkiego patrona. Znów czułem siłę Ruchu Ludowego. Tę samą, którą pamiętam z Zaduszek Witosowych sprzed lat, gdy byłem jeszcze młodym chłopakiem.

Jest dla mnie ogromnym zaszczytem, że wraz z nami na Kongresie był prawnuk Wincentego Witosa – Marek Szteindel. Marku, dziękujemy, że byłeś z nami na tym wielkim święcie ludowców. Twoja obecność dowodzi, że Ruch Ludowy jednoczy szeregi. W jedności tkwi nasza największa siła.

Szanować prawdy tradycją uświęcone

Nasza siła nie bierze się z wielkich pieniędzy, bo ich nie mamy. Nie popierają nas celebryci, nie jesteśmy pupilkami mediów. Mamy jednak coś innego, czego nie ma żadna inne partia polityczna w Polsce. Za nami od 120 lat stoją te same wartości, z których czerpiemy siłę do ciężkiej pracy dla Polski. Ludowy znaczy narodowy, ludowy znaczy powszechny.

Ruch Ludowy to nie tylko PSL. To także Związek Młodzieży Wiejskiej i Forum Młodych Ludowców, Ochotnicze Straże Pożarne, Koła Gospodyń Wiejskich, spółdzielnie i kółka rolnicze, Ludowe Towarzystwa Naukowo-Kulturalne, Uniwersytety Ludowe i Ludowe Zespoły Sportowe, Ogólnopolski Związek Żołnierzy Batalionów Chłopskich. W tym braterstwie tkwi nasza siła.

Nie zamierzam ulegać politycznym modom. Nie będę się oglądał skąd wieją polityczne wiatry. Chcę twardo stać po stronie wartości, w które wierzę, na których kolejne pokolenia ludowców budują siłę Ruchu Ludowego, za które oddawali życie i zdrowie.

Ludowcy od samego początku siłę czerpali z naszego chrześcijańskiego systemu wartości. Jasno stawiali sprawę: TAK-TAK, NIE-NIE. Bez wymówek i tłumaczeń. Witos mówił: „idźcie z czasem i postępem naprzód, ale szanujcie prawdy i dogmaty wiekami i tradycją uświęcone. One są konieczne dla państwa i rodziny!”.

Nowy Zielony Ład

Świat, jaki znamy odchodzi do przeszłości. Zaskakujące zwycięstwo Trumpa, niespodziewany Brexit, wreszcie dość prawdopodobna wygrana Le Pen we Francji – wszystko to zmusza nas do postawienia pytania o miejsce Polski i Polskiego Stronnictwa Ludowego w zmieniającym się świecie. Jak odpowiedzieć na wzbierającą falę populizmu w świecie? Jedyną drogą jest znalezienie lepszych recept na dość dobrze zdiagnozowane przez radykałów bolączki współczesnych demokracji.

Polacy chcą polityków, którzy będą tworzyli lepsze warunki do życia w Polsce – dla polskich rodzin, dla rolników i przedsiębiorców, dla nauczycieli i pielęgniarek. Dla wszystkich nie dla wybranych. Nie w Warszawie (tam już żyje się całkiem nieźle), ale na Podlasiu, Podkarpaciu w Lubuskim. W naszych małych ojczyznach.

Braterstwo i solidarność

Dlatego nie chcę się skupiać na tym, co robi PiS. Tak jak dotychczas: dobre decyzję będziemy popierać, złe krytykować. Nie rozpoczynajmy jednak gry na ich boisku, przenieśmy ją na nasze pole. Chcę pokazać, że inna Polska jest możliwa. Polska oparta na braterstwie i solidarności.

Politycy nie są od tego, by mówić Polakom, jak mają żyć. Polacy oczekują, że państwo nie będzie przeszkadzało. Ma wspierać w wysiłkach i pomagać w trudnych chwilach. Być solidarne. Na braterstwie chcemy oprzeć rozwój naszej ojczyzny.

Naszym celem jest Nowy Zielony Ład, bez dyktatury pieniądza, bez wyzysku drugiego człowieka przez wielkie korporacje, szanujący godność ludzką. Nowy Zielony Ład oparty na braterstwie różnych grup społecznych, oparty na wartościach, a nie grze interesów i walce.

Założenia Nowego Zielonego Ładu opartego na solidarnym rozwoju przedstawiłem na Kongresie. Szerzej napiszę o nim w kolejnych dniach. Dla mnie najważniejsze jest to, że to pierwszy całościowy program przedstawiony przez partię polityczną. To zarazem pierwsza tak zdecydowana odpowiedź na wizję państwa forsowanego przez władzę totalną i totalną opozycję. Wizja Polski opartej na solidarności i braterstwie, nie na wojnie plemion barbarzyńców.

Czas działania

PSL nigdy nie było partią wojny. Nie szukamy wrogów. Nie dzielimy Polski na państwo Kaczyńskiego, państwo Schetyny, państwo Petru. Jest jedna Rzeczpospolita Polska i niej wraz z wami chcę służyć.

Nowa władza, ale i część opozycji, zamieniła 10 przykazań na kodeks Hammurabiego. Jeśli nie przerwiemy tej spirali nienawiści, zostawimy naród bez oczu i zębów. Ludowcom nie wolno do tego dopuścić. Przywrócimy braterstwo Polaków.

Wskazówki zostawił nam Witos w swoim testamencie. Pisał w nim tak: “Zaprzestańcie wszelkich kłótni i sporów między sobą. Stańcie się jedna, wielką, mocną, solidarną, świadomą i kochającą się rodzina. Razem możecie dokonać cudów, osobno do niczego nie jesteście zdolni”. Razem, nie osobno. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Taki testament zostawił nam największy spośród ludowców.

Rozpoczynamy pisanie kolejnego rozdziału w historii Ruchu Ludowego. Chcę i zrobię wszystko by był to rozdział o świetności PSL i jego służby ojczyźnie. Chcę prowadzić PSL do kolejnych zwycięstw. Naszym celem jest najlepszy wynik w następnych wyborach samorządowych i w wyborach parlamentarnych. Chcę, by ludowcy współrządzili w samorządach i współtworzyli następny rząd.

Nie będzie łatwo. Będą nam rzucać kłody pod nogi, będą oskarżać i zastraszać, ale uda nam się. „Najpierw nas ignorują, potem się z nas śmieją, później z nami walczą. Później wygrywasz”. Wiem, że po tej mroźnej zimie, dla Polskiego Stronnictwa Ludowego znów zaświeci słońce upragnionego zwycięstwa.

Zakończmy spór wokół Trybunału

Autor: | Polityka, PSL | Brak komentarzy

PSL proponuje wszystkim siłom politycznym kompromisowe rozwiązanie sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zakończmy ten konflikt i wspólnie zajmijmy się rozwiązywaniem innych, realnych problemów Polaków.

Na spotkaniach w całej Polsce wciąż słyszę: „zakończcie spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, zajmijcie się wreszcie rozwiązywaniem naszych problemów”. Polskie Stronnictwo Ludowe, najstarsza partia polityczna w Polsce, ma najmocniejszy mandat spośród wszystkich sił politycznych, by zaproponować Sejmowi kompromisowe rozwiązanie tego konfliktu. Nie uchylamy się od tej odpowiedzialności. Wspólnie z najwybitniejszymi prawnikami przygotowaliśmy kompromisowy projekt ustawy, który uwzględnia postulaty wszystkich stron sporu. Oto nasze propozycje:

  1. Punktem wyjścia do kompromisu jest publikacja marcowego wyroku TK, blokowanego przez rząd. To technikalia, ale fundamentalne, gdy idzie o budowanie zaufania obywateli do państwa prawa. Premier występuje tu wyłącznie w roli notariusza Konstytucji. Niezbędne jest jednak systemowe rozwiązanie tej patowej sytuacji, tak aby nie powtórzyła się ona nigdy więcej. Dlatego proponujemy, by wszystkie nieogłoszone dotychczas orzeczenia zostały opublikowane z ciągu 7 dni od dnia wejścia w życie kompromisowej ustawy. Jednocześnie wszystkie kolejne orzeczenia ogłaszane byłyby już nie przez rząd, a przez sam Trybunał Konstytucyjny.
  2. Sześciu sędziów, co do których istnieje spór (trzech wybranych przez posłów w poprzedniej kadencji, od których Prezydent nie odebrał ślubowania i trzech nowych wybranych przez Sejm obecnej kadencji) przechodzi w stan spoczynku. Nowi zostają wybrani większością co najmniej 2/3 głosów w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby głosów. Gwarantuje to ciągłość Trybunału i nie grozi paraliżem jego prac.
  3. Reguły wyboru członków TK zmieniamy trwale. Odtąd każdy nowy sędzia będzie wybierany przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby posłów. To rozwiązanie będzie sprzyjać budowaniu kompromisu i wymaga współdziałania formacji politycznych.
  4. Sędziowie przydzielani będę do spraw według kolejności alfabetycznej. Już tak się dziś dzieje w przypadku osób orzekających w sądach powszechnych i administracyjnych. Dzięki temu nikt nie będzie miał wpływu na skład orzekający w TK.
  5. Sejm – jeśli dostrzeże taką potrzebę – będzie mógł złożyć wniosek do Trybunału o ponowne rozpatrzenie sprawy, już zbadanej przez TK. Np. przez zadanie dodatkowych pytań. Rozwiązanie to będzie się jednak ograniczać wyłącznie do ustaw.

Przedłużający się spór nie służy nikomu. Traci na nim Polska – osłabia się nasza pozycja na arenie międzynarodowej. Tracą na nim Polacy – zamiast rozwiązywać ich realne problemy, spieramy się o sprawę, która powinna być oczywista dla każdego polityka szanującego fundamenty państwa prawa.

Dziś Ludowcy wyciągają rękę do wszystkich formacji politycznych. Apelujemy o poparcie naszego kompromisowego projektu. Głęboko wierzę, że porozumienie wciąż jest możliwe.

Wspólnie obronimy polską ziemię

Autor: | Polityka, PSL, Rolnictwo | Brak komentarzy

Troska o ziemię jest miarą naszego codziennego patriotyzmu. Nie możemy pozwolić PiS przeforsować szkodliwej dla polskiej wsi ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Wspólnie zaprotestujmy przeciw złym zmianom!

W testamentach chłopskich czytamy: „Zapisuję Ci 4 morgi ziemi, łąkę pod lasem, konia i wóz”. Szczególne zdanie jest na końcu: „I jeszcze zapisuję Ci Polskę, żebyś o nią dbał”. Dbać o Polskę znaczyło uprawiać ziemię. Dbać o Polskę – było obowiązkiem przekazywanym pokoleniom w chłopskich testamentach. Nikt nas z tego obowiązku nie zwolnił i nigdy nie zwolni.

Nie możemy pozwolić PiS przeforsować szkodliwej dla wsi ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Może ona na lata zablokować rozwój polskiego rolnictwa i wstrzymać modernizację gospodarstw. Ceny ziemi drastycznie spadną. Rolnicy zostaną pozbawieni możliwości pełnienia funkcji publicznych. Mogą nas czekać poważne problemy z dziedziczeniem ojcowizny.

Nie możemy do tego dopuścić. Rolnicy na spotkaniach mówią mi wprost: „no pasaran” – ustawa PiS nie przejdzie. Rolnicy – to słowa Wincentego Witosa – nie będą schylać potulnie głów przed urzędnikami. Czas zademonstrować PiS co myślimy o ich ustawie.

Spotkajmy się w środę (16 marca) przed pomnikiem Wincentego Witosa w Warszawie. Zaczynamy o godz. 10:30. Mam nadzieję, że będziesz tam z nami. PSL stanie w obronie każdej grudki polskiej ziemi.

 


 

WKK-40lat-Sejm

PSL: emerytura po 40 latach pracy

Autor: | Polityka, Praca, PSL, Seniorzy | Brak komentarzy

Dotrzymujemy słowa: PSL złożył w Sejmie projekt ustawy gwarantującej emeryturę po 40 latach pracy. Już dziś zajmą się nim posłowie

W kampanii wyborczej daliśmy słowo, że pierwszym projektem, jaki złożymy w Sejmie będzie ustawa emerytalna. Dotrzymaliśmy słowa. 16 listopada przekazaliśmy projekt Marszałkowi Sejmu. Już dziś zajmą się nim posłowie. Mam nadzieję, że teraz, gdy wyborcze emocje opadły, jest szansa na poważną dyskusję w parlamencie.

Jakiej zmiany chcemy? PSL proponuje, by na emeryturę można było przejść po 40 latach pracy. Uważamy, że musimy mieć wybór, jak długo chcemy pracować. Nie każdy, zwłaszcza osoby ciężko pracujące fizycznie, wytrzyma ten trud. Dlatego ważniejsza od osiągnięcia wieku emerytalnego, powinna być liczba przepracowanych lat.

To propozycja szczególnie dla osób, które w młodym wieku rozpoczynają pracę. Ale nie tylko. Zyskają na niej również rodzice opiekujący się dziećmi – urlop macierzyński i wychowawczy będą traktowane jak praca zawodowa.

Nasz projekt na wczorajszym spotkaniu z klubem parlamentarnym PSL poparł Jan Guz, szef OPZZ. Jego zdaniem możliwość przejścia na emeryturę po latach ciężkiej pracy, to prawo, na które czeka wielu Polaków. W pełni się z nim zgadzamy i wierzymy, że do takich samych wniosków dojdą również posłowie innych ugrupowań.

Propozycja PSL nie wywraca reformy emerytalnej, ale nadaje jej bardziej ludzki wymiar. Takie rozwiązanie istnieje zresztą w większości państw Unii Europejskiej. W ubiegłym roku na jego wprowadzenie zdecydowali się Niemcy. Choć wiek emerytalny wynosi tam 67 lat, to na emeryturę można przejść również po 45 latach pracy. Każdy pracujący może sam zdecydować, jaki wariant wybierze.

Uważam, że taki wybór powinni mieć też Polacy. Zrobimy wszystko, by parlament przyjął tę dobrą dla nas wszystkich zmianę.


Chcesz wiedzieć pierwszy? Dołącz do nas


emerytura po 40 latach pracy

Emerytura po 40 latach pracy

Autor: | Kampania wyborcza, Praca, PSL, Seniorzy | Brak komentarzy

PSL proponuje: emerytura po 40 latach pracy. Ustawa jest gotowa. Żałuję, że w Sejmie nie poparły jej inne partie. Wrócimy do niej w nowej kadencji. Macie to od nas na piśmie.

Ludowcy zawsze podkreślali: musimy mieć wybór, jak długo chcemy pracować. Nie każdy – zwłaszcza osoby ciężko pracujące fizycznie – wytrzyma ten trud. Dlatego tak bardzo upieraliśmy się przy wpisaniu do ustawy częściowych emerytur. Udało się, przekonaliśmy do niego parlament i zagwarantowaliśmy Polakom wybór.

Czas na kolejny krok, bo musimy odbudować zaufanie do systemu emerytalnego. Dlatego PSL proponuje, by na emeryturę można było przejść po 40 latach pracy. To propozycja szczególnie dla osób, które w młodym wieku rozpoczynają pracę. Ale nie tylko. Zyskają na niej również rodzice opiekujący się dziećmi – urlop macierzyński i wychowawczy będą traktowane jak praca zawodowa. Takie rozwiązanie postulowali już wcześniej m.in. związkowcy z Solidarności i OPZZ. Wychodzimy naprzeciw ich postulatom.

Ta zmiana nie wywraca reformy emerytalnej, ale nadaje jej bardziej ludzki wymiar. Takie rozwiązanie istnieje zresztą w większości państw Unii Europejskiej. W ubiegłym roku na jego wprowadzenie zdecydowali się Niemcy. Choć wiek emerytalny wynosi tam 67 lat, to na emeryturę można przejść również po 45 latach pracy. Każdy pracujący może sam zdecydować, jaki wariant wybierze.

Uważam, że taki wybór powinni mieć też Polacy. W Sejmie złożyliśmy gotowy projekt ustawy. Szkoda, że nie poparły go inne partie. PSL wróci do niego w nowej kadencji parlamentu. To jeden z kluczowych punktów naszego programu. Zrobimy wszystko, aby przyjąć tę dobrą dla nas wszystkich zmianę.

Macie to od nas na piśmie. Wielokrotnie udowodniliśmy, że zawsze dotrzymujemy słowa.

 


 

Chcesz wiedzieć pierwszy? Dołącz do nas


 

koniczynka

Koniczynka: Zielona Strona Mocy

Autor: | Kampania wyborcza, PSL | Brak komentarzy

Wyborczą gazetą, którą kandydaci zostawiają w skrzynkach i wręczają swoim wyborcom, można mydlić oczy i tworzyć sensacje. W gazecie, którą wydaliśmy w okręgu tarnowskim, postanowiliśmy tego nie robić. Postawiliśmy na fakty i historie bliskie tobie.

W „Koniczynce” przeczytasz między innymi:

  • o nowym żłobku w Radgoszczy
  • domu seniora w Proszowicach
  • nowych świadczeniach dla rodziców
  • zmianach w macierzyńskim dla rolników
  • zmianach w emeryturach
  • ochronie polskiej ziemi przed zagranicznym wykupem
  • sprzedaży bezpośredniej przetworów

Przedstawiamy też pomysły Polskiego Stronnictwa Ludowego na kontynuację dobrych zmian w następnej kadencji. Jest również kilka słów ode mnie – o tym, dlaczego kandyduję, co dla mnie znaczy nasza Małopolska, a także jak dorastałem na Powiślu Dąbrowskim.

Gazetę możesz pobrać klikając tutaj (PDF). Zapraszam do lektury.

 

 


Co dalej? Poznaj mój plan na kolejne 4 lata

 Program wyborczy

żłobki za złotówkę

Żłobki za złotówkę

Autor: | Kampania wyborcza, PSL, Rodzina | Brak komentarzy

Zagwarantujemy 20 godzin tygodniowo darmowej opieki żłobkowej już od września 2016 roku. Podwoimy też liczbę żłobków i klubów dziecięcych w 4 lata. Macie to od PSL na piśmie.

W piątek otworzyliśmy pierwszy żłobek na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Żaczusiu” opiekę znajdzie nawet 55 najmłodszych dzieci. Ich rodzice będą mogli spokojnie dalej się uczyć. Tylko w tym roku, dzięki naszemu programowi „Maluch na uczelni”, w całej Polsce powstanie 43 takich placówek przy uczelniach wyższych. – Super, nie? – usłyszałem od studentów z NZS, wspólnie z którymi przygotowaliśmy program. Po to jest się ministrem, żeby właśnie takie idee realizować.

Żłobek "Żaczuś" na Uniwersytecie Jagiellońskim

Żłobek „Żaczuś” na Uniwersytecie Jagiellońskim

 

Uważam, że wszyscy rodzice powinni mieć wybór. To od ich decyzji ma zależeć, czy po urodzeniu dziecka chcą wrócić do pracy, czy zostać z nim w domu. W pierwszym roku życia dziecka to proste, bo wprowadziliśmy roczne urlopy rodzicielskie. A co później? Są urlopy wychowawcze, są dziadkowie, w grę wchodzi też niania, opiekunka. No i żłobki, kluby dziecięce, dzienni opiekunowie.

Po to powstał nasz program „Maluch”. Chcieliśmy, aby rodzice nie musieli się dłużej martwić, czy znajdą fachową opiekę dla swoich skarbów. Mało kto o tym wie, że pieniądze na pierwszą edycję Malucha w 2011 roku udało nam się zdobyć dzięki ograniczeniu dotacji dla partii politycznych. Od tamtego czasu liczba miejsc w żłobkach i klubach dziecięcych wzrosła z 32 tys. do ponad 77 tys.

Liczba żłobków i klubów dziecięcych wzrosłą do blisko 3 tys.

Liczba żłobków i klubów dziecięcych wzrosłą do blisko 3 tys.

 

To nie są suche liczby, to tysiące nowych miejsc opieki dla najmłodszych dzieci. Ich rodzice po zakończeniu rocznego urlopu rodzicielskiego mogą wrócić do pracy wiedząc, że maluch zostaje pod dobrą opieką.

Zdaję sobie doskonale sprawę, że to wciąż kropla w morzu potrzeb. Dlatego idźmy za ciosem – przekażmy więcej środków na program, który zdał egzamin. Przecież przez lata liczba placówek dla najmłodszych dzieci ledwie przekraczała 300, a dziś jest ich blisko 3000. Tę liczbę w kolejnej kadencji możemy przynajmniej podwoić. To nasz plan minimum.

Na tym nie koniec. Nie wystarczy tylko dalej zwiększać liczbę żłobków. Musimy sprawić, żeby były dostępne dla wszystkich rodziców. Dlatego proponuję 20 godzin tygodniowo darmowej opieki żłobkowej. To możliwe już od września 2016 roku. Każda następna godzina nie powinna kosztować rodziców więcej niż 1 zł. To rozwiązanie sprawdziło się już przy przedszkolach. Teraz obejmijmy nim także rodziców najmłodszych dzieci.

To oczywiście nie jest tanie rozwiązanie. Szacujemy, że potrzebujemy na ten cel ok. 2,5 mld zł rocznie. Nie możemy jednak traktować tych wydatków jedynie jako kosztów. To inwestycja. Przecież dzięki temu rodzice będą mogli wrócić do pracy. Rodzina zarabiająca więcej, więcej również wyda. To nie tylko napędzi rozwój gospodarczy, ale zwiększy też wpływy do budżetu. Ostateczne wydatki budżetowe na żłobki mogą być więc znacznie niższe.

Jeśli nie stać nas na wsparcie polskich rodzin, to na co nas stać? 

Wiktoria Woda – ŚP. poseł na Sejm Wiesław Woda

Wiktoria Woda: popieram Kosiniaka-Kamysza

Autor: | Kampania wyborcza, Polityka, PSL | Brak komentarzy


„Wyrażam poparcie dla ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza jako kandydata na posła ziemi tarnowskiej. Jako młody, energiczny i skuteczny minister, zasługuje na pełne zaufanie. Będzie godnie kontynuował działania mojego męża dla małej ojczyzny i całego kraju”.

– Wiktoria Woda, żona zmarłego w katastrofie smoleńskiej posła Wiesława Wody

 

Wiesław Woda, fot. Sejm RPSłowa Pani Wiktorii Wody to dla mnie ogromny zaszczyt i wielkie zobowiązanie. Pan Poseł Wiesław Woda był jednym z najskromniejszych, ale też najwybitniejszych polityków jakich znałem.

Pochodził z Paleśnicy, w gminie Zakliczyn. Uczył młodzież w technikum rolniczym w Czernichowie. Zawsze świetnie przygotowany do zajęć, lubiany przez uczniów, już wtedy wyrastał ponad przeciętność.

W ruchu ludowym zaczął działać w 1969 roku. W Sejmie zasiadał nieprzerwanie od 1997 roku. Był także posłem Sejmu Kontraktowego w latach 1989-1991. Szefował małopolskim strukturom Polskiego Stronnictwa Ludowego. Był prezesem Zarządu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Krakowie.

Jako ostatni przed reformą wojewoda tarnowski, a wcześniej wiceprezydent Krakowa, miał olbrzymie doświadczenie w administracji. Doskonale znał się też na rolnictwie. Najważniejsze były dla niego sprawy Małopolski. Był wielkim patriotą lokalnym. Przede wszystkim czuł się reprezentantem naszego regionu, osób które go wybrały. Ziemia tarnowska nie miała lepszego ambasadora w polityce. Jeżeli do czegoś się zobowiązywał, to zawsze dotrzymywał słowa.

Jego służbę Polsce przerwała katastrofa smoleńska. Bardzo brakuje Go dziś w polskiej polityce. Chciałbym w Sejmie kontynuować jego dzieło.